
Fot: Litewska Służba Graniczna
Litewska Służba Graniczna odkryła kolejny tunel pod granicą drążony z Białorusi. Tym razem mało brakowało, żeby zaczęli przechodzić nim imigranci. Zaledwie dwa dni temu wykryto podobny tunel.
Tym razem “krety” wydrążyły już 11-metrowy odcinek pod barierą w rejonie wsi Pertaki i zdążyły nawet naściągać z lasu kłód do umocnienia stropu przy wyjściu z tunelu za pasem drogi granicznej, ale namierzył ich sprowadzony z Polski sprzęt do wykrywania podziemnych drgań.
Kiedy litewscy funkcjonariusze wkroczyli do akcji, około 20 młodych mężczyzn rzuciło się do ucieczki na stronę białoruską. Pewnie była to pierwsza grupa szykująca się do przejścia, a przy okazji i sami “budowniczowie”.
W oficjalnym komunikacie Służby Granicznej napisano wprawdzie, że wyjścia z tunelu jeszcze nie było, ale pojawia się pytanie: to kto w takim razie naściągał tych kłód i zostawił po sobie sterty piachu i porzucane wiadra? Czyżby ktoś pomagał kopać tunel od strony litewskiej? Zresztą na zdjęciach widać, że wyjście jednak jest.
Trzeba przyznać, że w tym przypadku “krety” miały trudne zadanie bo oprócz bariery z drutem kolczastym, wzdłuż granicy płynie tam niewielki strumień, pod którym grunt jest niestabilny. Podobnie, jak w poprzednim przypadku, służby litewskie udokumentowały proceder, a potem zasypały tunel. Pytanie, czy nie ma ich więcej?




Dodaj swój komentarz