
Kolaż Kresy24.pl
Rosyjskie mózgi zaczynają się gotować. W miarę jak pojawiają się nierozwiązywalne problemy, rosyjskie umysły zaczynają wrzeć. Wygadał się Dugin, jak zwykle, pierwszy wykrzykuje to, co podsłuchał na spotkaniach na Kremlu. Oczywiście, nie są to jego własne myśli, ale właśnie „plany” — zauważa Aleksander Niewzorow na Telegram.
Niepokojące słowa z Rosji. Aleksandr Dugin wprost mówi o możliwości uderzenia w terytorium NATO i przekonuje, że Rosjanie muszą przygotować się na życie bez „stref bezpieczeństwa”. Jego wypowiedź wywołuje pytania o to, jak daleko sięgają dziś rosyjskie plany wojenne.
Dugin twierdzi, że Rosja powinna przygotować się na uderzenie w państwa NATO. W jego ocenie wojna dopiero zmierza do „pełnego początku”, a konfrontacja z Sojuszem jest nieunikniona.
„Nadszedł czas, by uderzyć na terytorium NATO. Można to opóźnić, ale nie da się tego uniknąć” – mówi rosyjski ideolog.
Dugin przekonuje jednocześnie, że rosyjskie społeczeństwo powinno przyzwyczaić się do życia w warunkach permanentnego zagrożenia. Według niego „połowa kraju żyje w stanie ciągłej wojny”, a w przyszłości mogą następować kolejne przerwy w dostawach, awarie i eksplozje.
„Każdy może zginąć w każdej chwili. Nie ma już stref bezpieczeństwa” – stwierdza.
Szczególnie niepokojąco brzmi jego apel, by Rosjanie podporządkowali codzienne życie wojnie. Dugin sugeruje nawet, że osoby, które nie angażują się w „Zwycięstwo”, nie powinny otrzymywać podstawowych usług.
Jeśli nie dbamy o nic – o sens, o kraj, o Zwycięstwo – to nie powinniśmy w ogóle dostawać benzyny. Absolutnie nic. Nie powinniśmy nawet rozdawać kart internetowych. Po pierwsze, odpowiedź: co „To jest sens życia, bracie? W przeciwnym razie może wcale nie jesteś bratem”.



