
Fot: facebook.com/GeneralStaff.ua
Na pierwszy rzut oka liczby mogą wyglądać inaczej. W lipcu rosyjskie wojska miały zdobyć około 36 km² ukraińskiego terytorium. Jednak sama powierzchnia nie pokazuje najważniejszej zmiany, jaka zaszła na froncie — zauważa ukraiński politolog Wiktor Taran.
Według analiz ukraińskiego projektu DeepState linia walk od około trzech miesięcy pozostaje niemal niezmieniona. Część sukcesów strony ukraińskiej jest mapowana z opóźnieniem, a niektóre informacje nie trafiają na publiczne mapy ze względów bezpieczeństwa operacyjnego.
Jak wskazuje ekspert na kanale Gordon, otwarte mapy nie zawsze pokazują rzeczywisty bilans zmian, prawdziwy obraz wojny nie kryje się więc w liczbie zdobytych kilometrów, ale w tempie działań. Rosyjska armia, która wcześniej potrafiła osiągać szybkie postępy na wybranych kierunkach, dziś płaci ogromną cenę za każdy kolejny metr.
Największą zmianą na polu walki stały się – jak wiemy – drony, rozpoznanie i precyzyjne uderzenia.
— O ile wcześniej wojska rosyjskie mogły szybko posuwać się naprzód w określonych kierunkach, dziś każdy atak kosztuje je niezwykle drogo. Dla jednego okupanta często pracują dwie lub trzy załogi ukraińskich dronów. To właśnie znacząco spowalnia tempo ofensywy.
Jak wskazują ukraińscy wojskowi, w Rosji coraz częściej pojawiają się informacje o możliwej kolejnej mobilizacji. Jednak współczesna wojna pokazała, że sama liczba żołnierzy nie gwarantuje przełamania frontu.
Bez odpowiedniego szkolenia, nowoczesnego sprzętu, skutecznego dowodzenia i przewagi technologicznej nawet duże rezerwy osobowe mają ograniczoną wartość.
Wojna coraz bardziej staje się konfliktem, w którym wygrywa nie ten, kto wyśle więcej ludzi, ale ten, kto szybciej dostosuje się do nowych warunków.
Rosja nadal prowadzi działania ofensywne, ale jej postępy są coraz wolniejsze i bardziej kosztowne. Ukraina pokazuje, że dzięki technologii i elastyczności może ograniczać przewagę liczebną przeciwnika.
Najważniejsza informacja z frontu nie brzmi więc: kto zdobył kilka kilometrów. Pytanie brzmi: czy Rosja nadal jest w stanie prowadzić ofensywę w takim tempie, jakiego potrzebuje Kreml?
— Dlatego front coraz bardziej przeradza się w wojnę na wyniszczenie, w której innowacyjność i jakość, a nie ilość, są kluczowe. Ukraina już udowodniła, że jest w stanie zmienić reguły tej wojny. Naszym zadaniem jest utrzymanie tej przewagi technologicznej, jej skalowanie i dalsze pozbawianie wroga możliwości osiągania celów.
Na podst. Wiktor Taran/facebook.com



