
Glavred.info
W piątkowy poranek drony zaatakowały miasto położone ponad 1500 kilometrów od Ukrainy. Według źródeł celem uderzenia była jedna z największych i najnowocześniejszych rosyjskich rafinerii w Permie — Łukoil-Permnieftieorgsintez.
Rankiem 21 sierpnia w Permie rozległa się seria eksplozji. Mieszkańcy miasta informowali w mediach społecznościowych o odgłosach ataku dronów.
Według kanału Exilenova+ celem była rafineria Łukoil-Permnieftieorgsintez (PNOS). Jeżeli informacje o trafieniu się potwierdzą, będzie to kolejny poważny cios w rosyjski przemysł naftowy.
To szczególnie istotne ze względu na odległość. Perm leży ponad 1500 kilometrów od Ukrainy.
To jeden z największych zakładów rafineryjnych w Federacji Rosyjskiej. Według Petra Andriuszczenki, szefa Centrum Badań nad Okupacją, zakład ma zdolność przerobu około 13 mln ton ropy rocznie.
Nie jest to pierwszy atak na ten obiekt.
Rafineria była już celem uderzeń pod koniec kwietnia, w maju oraz 29–30 lipca. Po ostatnim ataku pojawiły się informacje, że główny blok przetwórczy został wyłączony, a zakład działał na poziomie około 75 proc. swoich możliwości.
Przypomnijmy, że w ostatnich dniach celem był m.in. kompleks Gazprom Neftekhim Saławat w Baszkirii, położony ponad 1000 kilometrów od Ukrainy. Wcześniej zaatakowano również rafinerię TANEKO w Niżniekamsku w Tatarstanie, gdzie doszło do trafienia i pożaru.
Tak więc rosyjska głębia strategiczna przestaje być bezpiecznym zapleczem. Kolejne ataki pokazują, że ukraińskie drony docierają coraz dalej od linii frontu — również do kluczowych obiektów rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego i przetwórstwa ropy, zaopatrującego wojsko i mieszkańców Rosji.
Ukraińskie ataki obejmują także rosyjską logistykę. Wcześniej, według ukraińskich źródeł i analiz ISW, uderzenia doprowadziły do unieruchomienia części największych centrów logistycznych Wildberries.



