
Były wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy (2020-24) Aleksandr Bańkow jest podejrzany o zorganizowanie grupy przestępczej, która na początku wojny w 2022 roku rozkradła dużą część pomocy dla Ukraińców napływającej z całego świata. Poinformowało o tym ukraińskie Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU).
Proceder był dobrze zaplanowany. Najpierw Bańkow – wykorzystując stanowisko – namawiał międzynarodowych darczyńców i pracowników misji dyplomatycznych do przekazywania pomocy i w pierwszych dniach wojny pieniądze te płynęły hojnie na rachunek organizacji pozarządowej, nad którą miało mieć kontrolę MSZ w Kijowie.
Potem jednak środki te “rozpływały się” po kontach różnych firm powiązanych z Bańkowem i służyły wyłącznie bogaceniu się indywidualnych osób. Na potrzeby darczyńców sporządzano fikcyjne listy, sprawozdania i umowy dotacyjne, aby udowodnić, że pomoc trafiła do potrzebujących – informuje NABU.
W ten sposób przestępcy przywłaszczyli równowartość 37 milionów hrywien, czyli około 1,28 miliona dolarów po ówczesnym kursie. Oprócz byłego Sekretarza Stanu zarzuty usłyszało też obecnie kilku jego współpracowników i dyplomatów, w tym szef jego gabinetu – informują KP.ua i Apostrophe.ua.
Kim jest ten człowiek bez sumienia, który w najbardziej krytycznym dla własnego kraju momencie rozkradał pieniądze przeznaczone na obronę kraju i dla ludzi, którzy stracili bliskich, dach nad głową lub zostali ranni w rosyjskim ostrzale?
Aleksandr Bańkow ma 43 lata, urodził się w Rubiżnym w obwodzie ługańskim. W MSZ pracował od 2006 roku. W latach 2017-2020 był ambasadorem w Rumunii, a od 2020 roku – Sekretarzem Stanu.
W tej aferze nie tyle szokujący jest sam fakt korupcji bo o tym, że ukraińskim urzędnikom pieniądze lubią “kleić się do rąk” wszyscy wiedzą od dawna. O wiele bardziej haniebny i obrzydliwy jest sposób, jaki ten MSZ-towski karierowicz wymyślił, by wzbogacić się na krzywdzie własnych rodaków i na hojności ludzi dobrej woli z całego świata.
Jak bardzo trzeba być pazernym, żeby okradać tych, którzy cierpią i czekają na pomoc? Jedyne, co w tym wszystkim jest pocieszające to fakt, że choć po kilku latach, to jednak NABU go w końcu dopadła. Dawne szkolenie tej formacji przez Polaków i Amerykanów na coś się jednak czasem przydaje.




Dodaj swój komentarz