
Fot: printscreen/t.me/SALDO_VGA
Ukraińskie wojsko nie może jeszcze komentować wydarzeń na terenach okupowanych, w tym ataku na prowadzący na Krym most Czonharski. Jednak ukraińscy obrońcy zapewniają okupantów, że nie zaznają spokoju.
Poinformował o tym na Kanale 24 przedstawiciel Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Andriej Jusow.
Skomentował ostrzał i uszkodzenie mostów na granicy obwodu chersońskiego i Krymu. Oficer wywiadu zaznaczył, że będą analizować, co dzieje się na terenach czasowo okupowanych po wyzwoleniu tych terenów.
„Prace trwają i będą kontynuowane. To planowe działanie Sił Bezpieczeństwa, Sił Zbrojnych, ruchu oporu i miejscowej ludności, która czeka na powrót prawowitej ukraińskiej władzy na tych terenach. Możemy tylko komentować, co będzie dalej” – powiedział Jusow.
„Ci smutni i przygnębiający (rosyjscy – redaktorzy) propagandyści, ksenofobowi i imperialiści nie mogą nam powiedzieć nic nowego. Wszystko zostało już powiedziane. Teraz będą mówić tylko Ukraińcy” – podkreślił Jusow.
Przypominamy, nad ranem okazało się, że zniszczeniu uległ jeden z kluczowych mostów prowadzących na Krym – most Czonharski na granicy obwodu chersońskiego. Okupanci ogłosili ostrzał mostów samochodowych przez Sywasz.
Propagandyści piszą, że atak został rzekomo przeprowadzony przez pociski dalekiego zasięgu Storm Shadow.
W Internecie pojawiły się zdjęcia, potwierdzające, że mostzostał uszkodzony. Z opublikowanego materiału wynika, że uszkodzeniu uległa nie tylko nawierzchnia drogi, ale także konstrukcja mostu.
Należy zaznaczyć, że most ten jest ważny dla okupantów, wykorzystywane przez armię rosyjską do dostarczania sprzętu i zaopatrzenia wojskowego na linię frontu w południowej Ukrainie.
ba

