
Ukraiński czołg. Fot. www.facebook.com/GeneralStaff.ua
Bez wystarczającego wsparcia Zachodu, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, Ukrainę czeka trudna zima. Jak czytamy w artykule niemieckiej gazety „Die Zeit”, o ile rok temu prezydent Wołodymyr Zełenski był w Waszyngtonie „witany jak bohater”, to kilka dni temu „na próżno domagał się jak najszybszego dostarczenia dodatkowej broni i amunicji”, podkreślając, że bez tego wsparcia będzie więcej ofiar.
„Nowo ogłoszona pomoc osiągnęła najniższy poziom w okresie od sierpnia do października 2023 r., co stanowi spadek o prawie 90% w porównaniu z tym samym okresem w 2022 r.” – powiedział ekonomista Christoph Trebesch.
Spośród 42 krajów, które wsparły Ukrainę, jedynie 20 ogłosiło nowe pakiety pomocowe. Sytuację znacznie skomplikowały krytyczne problemy Stanów Zjednoczonych – głównego dostawcy uzbrojenia i amunicji – które dostarczyły 42% całej pomocy wojskowej Ukrainie.
Niemieccy dziennikarze zauważyli, że kraje UE rozumieją, że nie mogą zastąpić pomocy USA. Ponad 100 parlamentarzystów z Unii Europejskiej wezwało w liście otwartym do członków Kongresu o zatwierdzenie pomocy finansowej dla Ukrainy. Mało prawdopodobne, aby to przyniosło skutek, gdyż Republikanie zarzucali Europie, że powinna mocniej wspierać Kijów.
Ponadto UE nie ma pewności co do kontynuacji finansowania Ukrainy. Niemiecka gazeta zwraca uwagę, że pożyczki i dotacje na kwotę 50 mld euro „nie zostały sfinalizowane”. Teraz Ukrainę wspierają Niemcy i kraje skandynawskie.
Opr. TB, www.zeit.de



