
Rita Flores. Media społecznościowe
Była członkini Pussy Riot, Rita Flores przyznała, że była konfidentką Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Twierdzi, że została zmuszona, by donosić na działaczy antywojennych oraz brała udział w nieudanym spisku mającym na celu zabójstwo wygnanego krytyka Kremla – podaje The Moscow Times.
Flores powiedziała, że funkcjonariusze FSB zmusili ją do podpisania zobowiązania do współpracy po przeszukaniu jej moskiewskiego mieszkania w lutym 2023 roku. Mieli grozić jej postępowaniem karnym za wpisy w mediach społecznościowych dotyczące rosyjskich zbrodni wojennych na Ukrainie, a także śmiercią jej bliskich.
„Zaczęli mnie werbować za pomocą wszelkiego rodzaju gróźb i przemocy, w tym gróźb zabicia mojej rodziny. Mówili, że nigdy nie będę w stanie udowodnić, kto zabił moją matkę” – powiedziała w rozmowie wideo z emigracyjnym portalem Port.
Pod pseudonimem operacyjnym „Harley” Flores miała tworzyć szczegółowe profile rosyjskich artystów i przeciwników politycznych. Od początku 2024 roku do czerwca otrzymywała od prowadzących ją funkcjonariuszy FSB 50 tys. rubli miesięcznie.
Flores zapewnia, że przez ponad dwa lata celowo sabotowała powierzane jej zadania. Udawała osobiste konflikty z osobami, które miała obserwować, m.in. artystami Philippenzo i Pawłem Kriseviczem, aby opóźnić ich zatrzymanie przez rosyjskie służby.
Najpoważniejsze zadanie miało pojawić się w połowie 2025 roku. Według Flores FSB nakazała jej zwabić jej byłego partnera i byłego członka Pussy Riot, Piotra Wierziłowa, do kawiarni w Serbii. Tam mieli czekać na niego agenci FSB, którzy planowali jego porwanie i zabójstwo.
Za udział w operacji Flores miała otrzymać 3 mln rubli, czyli około 36 tys. dolarów.
„To był moment, z którego nie było już powrotu. Wcześniej myślałam, że muszę tylko poczekać na odzyskanie paszportu i uciec. Wtedy jednak zrozumiałam, jak daleko są gotowi się posunąć” – powiedziała.
Flores odmówiła udziału w planowanym zabójstwie Wierziłowa. Zaczęła celowo zwlekać z wykonaniem poleceń funkcjonariuszy, a następnie zwróciła się o pomoc do prawnika zajmującego się prawami człowieka Dmitrija Zachwatowa. Dzięki pomocy emigracyjnego biznesmena Leonida Niewzlina miała na początku tego miesiąca uciec z Rosji.
„The Moscow Times” zaznacza jednak, że nie był w stanie niezależnie potwierdzić żadnego z twierdzeń przedstawionych przez Flores.


