
Donald Trump i Aleksander Łukaszenka. Fot: The White House / president.gov.by
Grigorij Niżnikow, starszy badacz w Fińskim Instytucie Spraw Międzynarodowych uważa, że nie będzie „wielkiego porozumienia” między oficjalnym Mińskiem a Stanami Zjednoczonymi.
Jego zdaniem, strona amerykańska straciła zainteresowanie rozmowami z Aleksandrem Łukaszenką, zdając sobie sprawę z jego niezdolności do negocjacji. Co więcej, administracja Trumpa ma inne, pilniejsze priorytety, stwierdził ekspert w studiu Biełsat.
„Jeśli chodzi o Cole’a (specjalnego wysłannika prezydenta USA na Białoruś – przyp. red.), uważam, że okno możliwości, na które liczył Łukaszenka, już się zamyka” – powiedział Grigorij Niżnikow.
Po pierwsze, dlatego, że Amerykanie są obecnie zajęci innymi sprawami – wojną z Iranem, wojną na Ukrainie i faktem, że „Kim Dzong Un zaczyna tam siać zamęt” – argumentuje ekspert.
Po drugie, Amerykanie „wpadli na ten sam trop”, co wcześniej Europejczycy – „założyli, że wszystkie te kwieciste gadki Łukaszenki mają jakieś podstawy” i zaczęli z nim handlować. Teraz jednak USA zdały sobie sprawę, że tak nie jest i że sprawy nie wyjdą poza gadaninę.
„Dlatego nie będzie żadnego wielkiego dealu” – mówi Grigorij Niżnikow.
Kolejnym czynnikiem odciągającym uwagę administracji USA od negocjacji z Aleksandrem Łukaszenką są wybory uzupełniające do Kongresu USA, które odbędą się w listopadzie.
„Teraz odbędą się wybory, a Trump zupełnie zapomni o Mińsku… Trump w ogóle nie będzie miał czasu na Białoruś” – uważa ekspert.
Grigorij Niżnikow uważa, że obecne podejście Amerykanów, polegające na uwolnieniu więźniów politycznych w zamian za zniesienie sankcji, jest repliką wcześniejszej strategii Europy wobec Białorusi. Dopiero po wydarzeniach z 2020 roku europejscy politycy zdali sobie sprawę, że Łukaszenka się nie zmieni i nie zamierza powtarzać błędów z przeszłości. Niżnikow uważa, że stało się to oczywiste również dla Amerykanów.
Obecną strategią UE wobec Łukaszenki są sankcje i, według eksperta, przynosi ona efekty. „Ale jeśli mówimy o polityce dotyczącej przyszłości Białorusi, to takiej polityki nie ma” – twierdzi.
Zdaniem eksperta jest to poważny problem, który należy rozwiązać, ponieważ polityka wobec Łukaszenki i sił demokratycznych nie jest taka sama jak polityka dotycząca przyszłości Białorusi.
Jak uczynić Białoruś europejską, to problem, nad którym „dziś nie pracują ani siły demokratyczne, ani Europa”.„O przyszłości Białorusi zadecydują Białorusini. Niestety, Europa nie współpracuje dziś z Białorusinami” – podsumował Grigorij Niżnikow.
Przypomnijmy, że John Cole, specjalny wysłannik Donalda Trumpa, kilkakrotnie odwiedził Mińsk i spotkał się z Łukaszenką. Po tych rozmowach władze uwolniły więźniów politycznych, a obie strony ogłosiły, że przygotowują się do ważnego porozumienia, którego treść nie została ujawniona.
Ostatnie ważne zwolnienie miało miejsce 19 marca 2026 roku, kiedy to uwolniono 250 więźniów politycznych. Od tego czasu John Cole wielokrotnie powtarzał, że negocjacje z Mińskiem nie dobiegły końca i że nadchodzą dobre wieści. Ostatnio złożył takie oświadczenie w wywiadzie dla „The New York Times”, opublikowanym 22 sierpnia. Według niego, w najbliższej przyszłości spodziewane jest kolejne ważne zwolnienie białoruskich więźniów politycznych.


