
Fot. The White House (Wikipedia), domena publiczna
Donald Trump zapowiedział, że nie pozwoli na to, by wojna na Ukrainie przekształciła się w globalny konflikt. Podczas konferencji prasowej w Białym Domu prezydent USA podkreślił, że odziedziczył tę sytuację po administracji Joe Bidena i określił ją jako „bałagan”, który mógł doprowadzić do III wojny światowej.
Trump ujawnił szczegóły swojej niedawnej rozmowy telefonicznej z Władimirem Putinem oraz plany spotkania z rosyjskim przywódcą na Węgrzech. Amerykański prezydent przedstawił się jako jedyna osoba zdolna zakończyć ten konflikt, twierdząc, że Europa chce pokoju, ale nie potrafi go osiągnąć.
Robię to, żeby ratować dusze. Robię to wyłącznie z tego powodu. Nie robię tego dla nas – mamy między nami ocean. Robię to też, żeby pomóc Europie – oświadczył Trump.
Prezydent USA oskarżył administrację Bidena o strategiczne błędy, które jego zdaniem doprowadziły do pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Stwierdził, że taka agresja nie miałaby miejsca podczas jego pierwszej kadencji. Trump opisał także relacje między przywódcami Ukrainy i Rosji jako „okropne”, co komplikuje organizację wspólnych spotkań.
Prezydent USA sygnalizował również, że obecnie nie jest odpowiedni moment na nakładanie nowych sankcji na Rosję, ponieważ mogłoby to skomplikować lub storpedować planowane spotkanie z Putinem w Budapeszcie.
swi/pravda.com.ua



