Rosyjskie służby specjalne przygotowują zakrojone na wielką skalę prowokacje w Kijowie.
Rękami prowokatorów przebranych za uczestników “pokojowych” procesji Kreml chce wywołać niepokoje społeczne i doprowadzić do destabilizacji sytuacji na Ukrainie – oświadczył przewodniczący Rady Najwyższej Andrij Parubij.
Pod pretekstem udziału w “ogólnoukraińskiej procesji o pokój”, organizowanej przez Ukraińską Cerkiew Prawosławną Patriarchatu Moskiewskiego, w przededniu uroczystych obchodów Dnia Chrztu Rusi do stolicy Ukrainy zmierzają wszelkiej maści prowokatorzy, tituszki i zwolennicy ekstremistycznych prorosyjskich ugrupowań – alarmuje Parubij.
O zapobieżenie takiemu scenariuszowi przewodniczący ukraińskiego parlamentu zwrócił się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i SBU.
Dzień Chrztu Rusi Kijowskiej i Dzień św. Księcia Włodzimierza jest obchodzony 28 lipca jako święto państwowe na Ukrainie od 2008 roku na mocy dekretu ówczesnego prezydenta Wiktora Juszczenki.
Również Rosja aspiruje do obchodzenia tej daty jako swoje święto. Jak jest w tej materii zdeterminowana pokazali rosyjscy komuniści, którzy zaproponowali, aby “anulować obchody 12 czerwca i dniem Rosji ogłosić 28 lipca” – Dzień Pamięci wielkiego księcia Włodzimierza, prawdziwego założyciela naszego scentralizowanego państwa”. Tak uzasadniał wniosek komunistów lider Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej Ginnadija Ziuganow.
„28 lipca, dzień Chrztu Rusi (Kijowskiej), odegrał historyczną rolę w zjednoczeniu narodów „na naszych rozległych przestrzeniach” – podkreślał szef komunistów, według którego ta data, w przeciwieństwie do 12 czerwca, „prawdziwie będzie umacniać duchową, moralną i polityczną jedność państwową”.
Kresy24.pl

