
Screen
Różne już rzeczy w armii rosyjskiej widziano, ale to przebija wszystko.
W rosyjskich mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym dowódca karci pięciu kontraktowych “szturmowców”. Widać, że ledwo trzymają się na nogach, niektórzy stoją zgięci w pół. Nie wiadomo, czy są pijani, czy to skutki kaca, czy ogólnie fatalnego stanu fizycznego – prawdopodobnie wszystko na raz. W zasadzie można ich uznać za inwalidów.
Jednemu upada hełm i ledwo jest w stanie go podnieść. Widać, że jest na granicy omdlenia. Oficer pyta ich po kolei dlaczego podpisali kontrakt wojskowy. Jedni tłumaczą, że byli pijani, któryś – że go “oszukano”, kolejny – że “myślał, iż dzięki temu przestanie pić”. Jeden sprawia wrażenie, jakby w ogóle nie rozumiał, że jest na froncie.
Oficer nie kryje swojej pogardy dla nich i obrzuca przekleństwami, ale nawet niezbyt brutalnie ich traktuje. Chyba zrozumiał, że to i tak nic nie da. Ci ludzie nie są nawet w stanie normalnie stać, czy chodzić, a co dopiero walczyć.
Jest oczywiste, że zginą w pierwszych minutach “mięsnego szturmu”, bo dowódca “nie zamierza się z nimi niańczyć”. “Tu nie przedszkole, ani centrum rehabilitacyjne” – mówi.
Widać, że w czwartym roku wojny jakość bojowa rzucanych do walki rosyjskich rezerw dramatycznie spada i do “drugiej armii świata” wcielani są wszyscy jak leci, bez względu na choroby, alkoholizm na granicy paraliżu, czy niedorozwój umysłowy.
Zobacz także: Trzy bataliony poszły do piachu! “I nasi tu leżą i Koreańczycy. A posunąć się nie możemy” (WIDEO).
KAS



