
fot: printscreen/YouTube.com
Białoruskie władze desperacko czekają na zmianę władzy w Polsce po najbliższych wyborach. Nadzieje na powrót Donalda Tuska wyrażał już Aleksander Łukaszenka w wywiadzie udzielonym rosyjskiej telewizji państwowej. Teraz szans na wyjście z międzynarodowej izolacji Białorusi upatruje w zmianach na szczytach władzy w Polsce wiceszef MSZ Białorusi.
„W Polsce jest potężna opozycja, teraz trafił tam też Donald Tusk z Platformy Obywatelskiej. Teraz u władzy jest PiS, ten szalony Kaczyński, Morawiecki i Duda. Ale jestem pewien, że jeśli tam przeprowadzą wybory, jak tego żądają od nas, to polska opozycja nabierze sił. A wraz z przyjściem Tuska, który jest silnym politykiem, ci obecnie u władzy poniosą sromotną klęskę – zapewnił. – Jest ktoś, z kim w Polsce można rozmawiać. Polacy to twardzi ludzie. Zmuszą każdego polityka do robienia tego, co jest dla nich korzystne” – mówił białoruski dyktator.
W rozmowie z rosyjskim propagandzistą Dmitrijem Kisieliowem Aleksander Łukaszenka powiedział, że w 2020 roku Andrzej Duda został prezydentem Polski na drugą kadencję dzięki fałszerstwu wyborczemu.
Ziemniaczany król z Mińska boi się naszego rządu i dlatego czeka z utęsknieniem na powrót uległego Tuska.#Łukaszenko #UkraineRussianWar #StopRussiaNOW #Tusk pic.twitter.com/IQAIAWdeo7
— Marta Kubiak (@MartaKubiak8) October 10, 2022
Teraz wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych RB Jurij Ambraziewicz pytany, które kraje w Europie mniej lub bardziej wspierają oficjalne władze Białorusi, odpowiada, że są dwa takie kraje;
„Przede wszystkim oczywiście przychodzą na myśl nasze stosunki z Węgrami, gdzie wyraźnie wykształciło się jasne zrozumienie interesów obu krajów. Mamy normalne stosunki robocze z Serbią na Zachodzie, jeśli można tak powiedzieć, na wielkim Zachodzie” – powiedział w rozmowie z telewizją CTB.
„Są więc oczywiście przesłanki do stopniowego wychodzenia w przyszłości z tego szczytu, z tego kryzysu. No i sytuacja w krajach zachodnich nie jest statyczna. Zmienność ich elity jest dość szybka i momentami chaotyczna. Nie jest wcale faktem, że obecne władze w tych samych krajach sąsiednich utrzymają swoje stanowiska, choćby w tej Polsce” – dodał Ambraziewicz.
oprac. ba za nashaniva.com



