
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i były sekretarza stanu USA Mike Pompeo. Fot:.president.gov.ua
Były sekretarz stanu USA Mike Pompeo ostro ocenił politykę poprzednich administracji wobec Rosji. Jego zdaniem brak zdecydowanej reakcji Waszyngtonu pozwolił Władimirowi Putinowi rozpętać pełnoskalową wojnę przeciwko Ukrainie.
Były sekretarz stanu USA Mike Pompeo uważa, że odpowiedzialność za stworzenie warunków do rosyjskiej agresji na Ukrainę ponoszą poprzednie amerykańskie administracje. W jego ocenie wieloletnia polityka ustępstw wobec Kremla nie powstrzymała Władimira Putina, lecz zachęciła go do dalszej eskalacji.
– Przestaliśmy powstrzymywać Władimira Putina, a teraz zabił dziesiątki tysięcy Ukraińców. To niedopuszczalne, że prezydent Biden na to pozwolił, a wcześniej prezydent Obama pozwolił Putinowi zająć Krym – powiedział Pompeo, cytowany przez ukraińskie media.
Były szef amerykańskiej dyplomacji pełnił funkcję sekretarza stanu w administracji Donalda Trumpa w latach 2018–2021. Od lat przekonuje, że Rosję można powstrzymać wyłącznie poprzez zdecydowaną politykę odstraszania oraz silne wsparcie militarne dla Ukrainy.
Wypowiedź Pompeo wpisuje się w trwającą w Stanach Zjednoczonych debatę na temat odpowiedzialności za politykę wobec Kremla. Republikanin przekonuje, że brak stanowczej reakcji po aneksji Krymu w 2014 roku był sygnałem dla Putina, iż Zachód nie odpowie zdecydowanie na kolejne agresywne działania Rosji.
Słowa byłego sekretarza stanu pojawiają się w momencie, gdy kwestia dalszego wsparcia dla Ukrainy pozostaje jednym z najważniejszych tematów amerykańskiej polityki zagranicznej. Pompeo konsekwentnie argumentuje, że zdecydowane odstraszanie Rosji jest kluczowe nie tylko dla bezpieczeństwa Ukrainy, ale także dla stabilności całej Europy.



