
Fot: belta.by
Insiderski kanał w Telegramie „Generał KGB” poinformował o rzekomym pogromie zorganizowanym przez lojalne wobec Aleksandra Łukaszenki organy ścigania przeciwko prorosyjskim kolegom.
„Łukaszence, z pomocą KGB, udało się w ciągu ostatniego roku powstrzymać prorosyjsko nastawione kierownictwo zarówno w bloku bezpieczeństwa, jak i w sektorze cywilnym”, pisze kanał „Generał KGB”.
Według informatora kanału, chirurgicznie precyzyjna operacja przeprowadzona przez Administrację prezydenta i KGB pozwoliła na ustanowienie i przejęcie kontroli operacyjnej nad wszystkimi przedstawicielami „ruskiego miru” w systemie Łukaszenki.
Jak zauważa publikacja, dyktator był rzekomo „zmuszony to zrobić dla swojego osobistego bezpieczeństwa i „rozbroić” potencjalnych spiskowców – agentów wpływu Kremla w Mińsku”.
Wielu z nich nadal pozostaje na swoich stanowiskach, bo usunięcie mogłoby spowodować gniew Moskwy, a tego boi się Łukaszenka. Wolał zastosować wobec nich system stałej kontroli operacyjnej.
Kreml rzekomo ma tego świadomość i nie jest zadowolony – pisze kanał.
Według źródeł, wskaźnikiem dalszej konfrontacji „będzie walka o fotel Tertela (przewodniczącego KGB Iwana Tertela – przyp. red), która weszła w aktywną fazę w systemie”. To właśnie na tym polu czerwono-zieloni patrioci będą ścierać się z kremlowskimi konserwami.
„Głównym celem Kremla jest przejęcie kontroli nad KGB, tak jak udało im się to zrobić z Wojskami Wewnętrznymi i Centrum operacyjno-analitycznym przy prezydencie” – czytamy w publikacji.
ba



