
Patriarcha moskiewski Cyryl. Fot. www.flickr.com
Zwierzchnik Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej patriarcha Cyryl powiedział, że jakakolwiek chęć zniszczenia Rosji oznaczałaby koniec świata.
W swoim kazaniu stwierdził, że wierzy, że „Pan nie opuści” Rosji, jej władz, prezydenta i armii. Według niego światu, Rosji i całej ludzkości zagrażają dziś bardzo duże zagrożenia.
„Ponieważ niektórzy szaleńcy wpadli na pomysł, że rosyjskie mocarstwo, dysponujące potężną bronią, zamieszkane przez bardzo silnych ludzi, którzy z pokolenia na pokolenie zawsze byli zmotywowani do zwycięstwa, którzy nigdy nie poddali się żadnemu wrogowi, którzy zawsze wychodzili jako zwycięzcy, że w obecnych warunkach można ich albo pokonać, albo, jak mówią teraz, przeformatować, to znaczy narzucić im pewne wartości, których nawet nie można nazwać wartościami, aby byli jak wszyscy inni i posłuszni tym, którzy mają moc kontrolowania większości świata” – powiedział.
Przypomnijmy, że kanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział podczas forum w Davos, że aby zakończyć wojnę na Ukrainie Rosja musi przegrać.
20 stycznia odbędzie się ósme spotkanie grupy kontaktowej ds. obrony Ukrainy w formule Ramstein.
Komentując zbliżające się spotkanie, były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew ponownie wynurzył się z groźbami. Nazwał uczestników forum w Davos „niedorozwiniętymi imprezowiczami politycznymi” i powiedział, że przegrana mocarstwa jądrowego w wojnie konwencjonalnej może sprowokować rozpoczęcie wojny nuklearnej.
Były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wyśmiał groźby Miedwiediewa i zaapelował, by mu nie wierzyć.
Opr. TB, UNIAN


