
Collage / Kresy24.pl
Zapowiedziany przez Wołodymra Zełenskiego paraliż rosyjskich lotnisk cywilnych przez ukraińskie drony nabiera rozpędu. Ostatniej doby bezzałogowce znowu pojawiły w odległości 3-10 km od portów lotniczych Moskwy, wymuszając wstrzymanie ich pracy.
W sierpniu z powodu alarmów powietrznych rosyjskie władze aż 993 razy zawieszały pracę łącznie 32 lotnisk. Oznacza to, że każde z nich musiało przynajmniej raz dziennie opóźniać loty lub odwoływać rejsy – wynika z danych Osprey Flight Solutions.
Dla porównania: przez cały 2025 rok takich incydentów lotniczych nad Rosją wywołanych przez ukraińskie drony było łącznie 1923. Można więc ocenić, że obecna skala ataku jest 6-krotnie większa niż przed rokiem, nie mówiąc już o latach wcześniejszych, gdy takich zdarzeń było nieporównanie mniej.
Odwoływanie średnio po 80-100 rejsów na dobę generuje potężne straty rosyjskich linii lotniczych i lotnisk. Teraz doszły do tego straty z powodu odwoływania połączeń z Rosją przez linie zagraniczne, po tym jak ukraiński prezydent oficjalnie ostrzegł, że przestrzeń nad Rosją przestała być bezpieczna dla ruchu pasażerskiego.
Jako pierwsza zrobiła to Air Tanzania, zawieszając całkowicie rejsy do Moskwy. Turecki Pegasus, czy Flydubai z Emiratów zawieszają loty selektywnie. A linie z Izraela zrobiły to już w końcu czerwca. Wkrótce grono takich przewoźników zapewne się znacznie zwiększy.
Tymczasem Osprey Flight Solutions odnotowała jeszcze jeden rekord: w sierpniu nad terytorium Rosji wleciało aż 16 tys. ukraińskich dronów. W czerwcu było to 11 tys., w lipcu – 13 tys. To właśnie paraliż stołecznych lotnisk jest celem numer ukraińskiej operacji pod kryptonimem M&M’s, przygotowanej jeszcze przez poprzedniego ministra obrony Mychajło Federowa.
Skąd ta nazwa? Jedni twierdzą, że to dlatego, iż masowo wysyłane ukraińskie drony są tanie, małe i liczne jak te słynne drażetki. Inni mówią, że to skrót od głównego celu operacji: Moscow & Multinationals, czyli blokada połączeń krajowych i międzynarodowych do rosyjskiej stolicy.
Warto przy tym zaznaczyć, że ukraińskie drony nie atakują bezpośrednio ani cywilnych lotnisk, ani samolotów. Stwarzają jednak nieustanne zagrożenie, wywołując ciągłe przerwy w ruchu powietrznym. Teraz ukraińskie dowództwo planuje, by drony nie tylko przelatywały koło rosyjskich lotnisk, ale jak najdłużej wokół nich krążyły.


