
Skumulowana suma wydatków budżetu Rosji na wojnę z Ukrainą od 2022 roku wyniosła ponad 53 biliony rubli, czyli przy uwzględnieniu dawnych i obecnych kursów – równowartość 747 mld dolarów – szacuje ekonomista ds. Rosji, Janis Kluge z Niemieckiego Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem Międzynarodowym, na podstawie danych Ministerstwa Finansów.
To tyle, ile Rosja wydawała przez 28 lat na służbę zdrowia, 30 lat wydatków na edukację i oświatę lub 100 rocznych budżetów takich wielkich regionów jak Kraj Krasnodarski, czy obwód swierdłowski. Są to oczywiście tylko wydatki budżetu, które nie uwzględniają strat i zniszczeń wojennych, skutków zrujnowania gospodarki, kosztów społecznych, zdrowotnych i sankcji.
Tymczasem Władimir Putin pompuje w wojnę z kwartału na kwartał coraz więcej. W poniedziałek na spotkaniu z deputowanymi Dumy Państwowej ogłosił, że wydatki na wojsko pozostaną priorytetem budżetu przez najbliższe trzy lata.
W ustawie budżetowej na ten rok przewidywano początkowo wydatki na “obronę narodową” w wysokości 12,9 biliona rubli. Jednak w rzeczywistości budżet wojskowy przekroczy tę kwotę o 4-5 bilionów – twierdzą źródła Bloomberga. Tylko w pierwszym kwartale na wojnę poszło 5,9 biliona rubli.
W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku jest to wzrost o 29,9%, w stosunku do I kwartału 2024 – o 68,7%, do I kw.2023 – 129%, do I kw. 2022 – wzrost 4,6-krotny. Według ekspertów, aby pokryć wydatki wojenne resort finansów szykuje kolejne cięcia wydatków cywilnych i zwiększenie deficytu budżetu o kolejne 2-3 biliony.
Ponieważ Kreml praktycznie przejadł już rezerwy, sięgnął do kieszeni oligarchów, nałożył nowe podatki na gospodarkę, zaczął wyprzedawać złoto i nie może sprzedać nowych obligacji, a pieniędzy ciągle brakuje, ostatnim źródłem finansowania jest sięgnięcie po prywatne oszczędności obywateli i ich konta emerytalne. Nieoficjalnie mówi się już o planach zabrania z nich 40 mld dolarów.
Według Emila Abłajewa – eksperta Centrum Analiz Makroekonomicznych i Prognoz Krótkoterminowych, w ubiegłym roku, mimo podwyżek podatku dochodowego i ekologicznego, dochody budżetu były o 3 biliony rubli niższe od planu, a w tym roku problemy zaostrzyły się jeszcze bardziej.
Ministerstwo Finansów podniosło więc VAT do 22%, ale deficyt na koniec pierwszego półrocza sięgnął już 6 bilionów rubli, a do końca roku dziura w budżecie wzrośnie do 7 bilionów. Problem polega na tym, że im więcej państwo “zdziera” z gospodarki, tym mniej jest ona w stanie reinwestować i produkować, więc z czasem podatki płacone przez przedsiębiorstwa są coraz mniejsze.
Tymczasem Putin znowu straszył w swoim wystąpieniu “Zachodem, który rozpętał machinę rusofobiczną i wprowadził rekordowe sankcje”. Zapewnił jednak, że “nikomu, nigdy nie uda się złamać narodu rosyjskiego, gdyż jesteśmy gotowi do obrony i odparcia wszelkich wrogich działań”.
Co prawda zapewnił, że oprócz finansowania obrony priorytetem w latach 2027-2029 będzie też “rozwiązywanie pilnych problemów społecznych”, ale są to obietnice gołosłowne, w które nikt już chyba nie wierzy. Bo z pustego nawet Putin nie naleje.
Zobacz także: Putin właśnie zarżnął kraj! Technologiczna agonia




Dodaj swój komentarz