
Wagnerowcy w Rostowie nad Donem. Fot. t.me/infomoscow24
Całe kierownictwo grupy „Wagner” przebywa obecnie na Białorusi. Ich białoruska baza jest jeszcze bliżej Moskwy niż dawne obozy polowe na okupowanych terytoriach Ukrainy. Poinformował o tym w swoim Telegramie rosyjski zbrodniarz wojenny Igor Girkin-Striełkow.
„Informują, że Prigożyn jest teraz w Federacji Rosyjskiej i prowadzi negocjacje. Za 2 godziny odlatuje z powrotem do Mińska. Jest tam również prawie cała jego „rada dowódców”. Główne siły Wagnera zostaną skoncentrowane w obozie na terytorium obwodu mohylewskiego… (bliżej Smoleńska i Moskwy)” – napisał.
Przypomnijmy, Mohylewa dzieli do Moskwy około 550 km. Wcześniej wagnerowcy stacjonowali w rejonie okupowanego Ługańska, skąd do Moskwy dzieliło ich ponad 1000 km.
Zgodnie z ogłoszoną publicznie częścią porozumień zawartych między Putinem a Prigożynem, sam „kucharz” i jego najemnicy mogą przenieść się na Białoruś, a w Rosji sprawa ich zbrojnego buntu zostanie zamknięta.
Po zakończeniu buntu Prigożyn na jakiś czas zniknął z przestrzeni medialnej, ale rankiem 27 czerwca jego osobisty samolot wylądował w Mińsku. Nieco później Łukaszenka potwierdził, że przywódca najemników przebywa na Białorusi. Pentagon uważa, że większość najemników Wagnera nadal przebywa w okupowanej części Ukrainy.
Polska wyraziła już zaniepokojenie, że wagnerowcy mogą założyć swoją bazę w pobliżu granic Unii Europejskiej.
Opr. TB, t.me/strelkovii/5783



