
fot: https://twitter.com/Straz_Graniczna
W Sądzie Wojewódzkim w Białymstoku rozpoczęło się rozpatrywanie nietypowej sprawy. Obywatel Syrii pozwał polską służbę graniczną. Mężczyzna twierdzi, że po nielegalnym przekroczeniu granicy został nielegalnie zawrócony na Białoruś – pisze MOST.
Z pozwu wynika, że zdarzenia miały miejsce 16 maja 2023 roku. Sześciu Syryjczyków przeszło przez płot na granicy Białorusi i Polski, korzystając z drabiny przekazanej im przez Białorusinów. Za skorzystanie z drabiny migranci płacili 100 dolarów od osoby.
Ale po polskiej stronie zostali złapani przez straż graniczną RP. Po sprawdzeniu dokumentów mężczyźni zostali samochodem zawiezieni na granicę. Tam zmuszono ich do powrotu na stronę białoruską. Zdaniem Syryjczyka, Polacy użyli gazu i „przedmiotu przypominającego kij” i nie reagowali na słowa o wojnie w Syrii, przed którą uciekali uchodźcy.
Później Syryjczykowi udało się jeszcze przedostać do UE, teraz przebywa w Niemczech.
Jego przedstawiciel przekazał sądowi zrzuty ekranu z korespondencji z rodakami, którą migrant prowadził od granicy. Jako dowód na to, że Syryjczyk rzeczywiście przekroczył tego dnia granicę białorusko-polską, pojawiają się także internetowe zapisy mapowe ze współrzędnymi.
Straż Graniczna chce odrzucenia lub oddalenia tej skargi. Powołuje się na przekroczenie terminu do jej złożenia, ale też kwestionuje okoliczności, które przedstawia Syryjczyk.Przedstawiciel polskiej służby wskazuje, że nowoczesne technologie pozwalają zmienić czas i kraj pobytu w telefonie.
Sąd odroczył rozprawę do czasu przedstawienia dodatkowych dowodów potwierdzających, że obywatel Syrii rzeczywiście przekroczył granicę Polski.
ba za mostmedia.io



