
Orban i Putin/zdjęcie ilustracyjne. Fot. kremlin.ru/ideogram.ai
Węgry twierdzą, że ujawniły działalność dwóch kolejnych osób, które rzekomo są „ukraińskimi szpiegami”. Poinformował o tym sekretarz stanu ds. komunikacji międzynarodowej w węgierskim rządzie, Zoltan Kovacs, w portalu społecznościowym X, powołując się na oświadczenie przewodniczącego klubu parlamentarnego rządzącej partii Fidesz, Máté Kocsisa.
Podano także nazwiska owych „szpiegów”. To Roland Tseber, który jest rzekomo „nielegalnym oficerem ukraińskiego wywiadu” i ma powiązania z postaciami opozycji, oraz István Holló wobec którego prowadzone jest „dochodzenie karne w sprawie o szpiegostwo”.
Kovacs podaje za Kocsisem, że Tseber rzekomo organizował spotkania z osobistościami politycznymi i wojskowymi, aby „wpłynąć na stanowisko Węgier w sprawie konfliktu na Ukrainie”. W 2024 roku zakazano mu wjazdu na Węgry ze względu na jego rosnące wpływy.
Z kolei Holló poszukiwał informacji wywiadowczych z zakresu wojskowości i energetyki, związanych z potrzebami militarnymi Ukrainy.
Kocsis zauważył ponadto, że działania te stanowią klasyczną operację wpływu, mającą na celu zdyskredytowanie Węgier na arenie międzynarodowej i wywarcie presji na rząd węgierski, aby zmienił politykę wobec Ukrainy.
Przypomnijmy, 9 maja Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała, że zdemaskowała siatkę agentów węgierskiego wywiadu wojskowego, która prowadziła działalność szpiegowską na szkodę Ukrainy. Zadaniem tej komórki było zbieranie informacji o bezpieczeństwie militarnym obwodu zakarpackiego, wyszukiwanie słabych punktów w obronie lądowej i powietrznej obwodu oraz badanie poglądów społeczno-politycznych miejscowej ludności, w szczególności scenariuszy ich zachowania w przypadku wkroczenia na teren obwodu wojsk węgierskich.
Analityk wojskowy i były pracownik SBU Iwan Stupak uważa, że węgierski wywiad wojskowy mógł przekazać Rosji dane dotyczące rozmieszczenia na Zakarpaciu myśliwców F-16.
Opr. TB, x.com/zoltanspox



