
Fot: printscreen/Miejski Reporter
W niedzielę 25 lutego, 23-letnia Białorusinka ze śladami duszenia na ciele znaleziona nieprzytomna w centrum Warszawy. Dziewczynę udało się reanimować i w stanie krytycznym zabrano ją do szpitala, lekarze walczą o jej życie – podaje Most. Tego samego dnia wieczorem zatrzymano młodego mężczyznę, który według śledztwa brał udział w napadzie.
Młodą kobietę znaleziono na klatce schodowej domu przy ulicy Żurawia 47, w godzinach porannych 25 lutego. Według mediów była naga.
Doniesienia na temat przestępstwa są różne. Miejski Reporter podał, że napastnik zaatakował ofiarę od tyłu i przykładając nóż do gardła, wciągnął ją do bramy domu, zgwałcił, a następnie zaczął dusić. Inne źródła, nie potwierdzają, że napastnik zaatakował grożąc nozem.
Po popełnieniu przestępstwa mężczyzna zrobił zakupy w sklepie znajdującym się w pobliżu miejsca zbrodni, wsiadł do tramwaju i odjechał. Około godziny 18:30 tego samego dnia został zatrzymany w mieszkaniu na warszawskim Makatowie. Według różnych źródeł ma on od 23 do 30 lat. Miejski Reporter podał, że w jego domu policja znalazła literaturę dotyczącą morderstwa i gwałtu.
Jak podaje TVP.info, zatrzymany miał już wcześniej problemy z narkotykami. 27 lutego mężczyzna zostanie przesłuchany i usłyszał zarzuty. Grozi mu dożywocie.
Początkowo informowano, że ofiarą była Ukrainka. Jednak 26 lutego Miejski Reporter i TVP.info podały, że 23-letnia dziewczyna jest obywatelką Białorusi.
ba/nashaniva.com



