
Fot: Informator.ua
Wiceszef Rady Bezpieczeństwa Rosji zareagował na polskie ostrzeżenie, że w razie rosyjskiej agresji na Polskę lub kraje bałtyckie, NATO uderzy w Petersburg.
Przypomnijmy, że takie ostrzeżenie wystosował były szef polskiego Sztabu Generalnego gen. Rajmund Andrzejczak na konferencji Defending Baltics w Wilnie. Dodał, że w tym celu Polska kupuje obecnie 800 rakiet o zasięgu 900 km, które zostaną użyte w razie rosyjskiego ataku.
Reakcja Kremla nie dała na siebie długo czekać. Miedwiediew wulgarnymi słowami obrzucił Polskę i samego Andrzejczaka, zagroził rosyjskim atakiem na Europę i ponownym podbojem przez Rosję naszego kraju.
“Jeszcze jeden bohaterski pszek (wulgarne rosyjskie określenie Polaków) się pojawił. Były szef Sztabu Generalnego zaplutej Polski nazwiskiem Andrzejczak grozi atakiem na Petersburg. Niech ten zdymisjonowany dureń przypomni sobie liczne rozbiory Polski i niech nie budzi zwierza. Przecież Warszawa była częścią Imperium Rosyjskiego. Stęskniliście się za tym” – napisał Miedwiediew na Telegramie.
Czytaj także: Koniec zagrożenia dla Polski i Ukrainy? Rosja nie ma już z czego odpalać pocisków Kinżał!
KAS

