
Ilustracja: AI
W Stanach Zjednoczonych i Europie szybko spada sprzedaż odzieży w dużych rozmiarach. To skutek działania coraz bardziej popularnych środków na odchudzanie, takich jak Ozempic i Wegovy – donosi Bloomberg.
Z powodu braku popytu ze sprzedaży coraz częściej są wycofywane rozmiary 4XL i 3XL, a sieci handlowe specjalizujące się w sprzedaży odzieży dla osób otyłych zamykają kolejne magazyny. Eksperci szacują ten spadek – w zależności od sieci – na 7-8%.
Przypomnijmy, że oba wspomniane środki imitują działanie naturalnego hormonu GLP-1, który reguluje poziom cukru we krwi, zwiększając uczucie sytości, a więc zmniejszając apetyt. Ozempic częściej jest stosowany przy cukrzycy typu 2, Wegovy – przy otyłości.
Z badań firmy konsultingowej PwC wynika, że już w około 21% amerykańskich gospodarstw domowych co najmniej jedna osoba zażywa środki imitujące GLP-1, a w Wielkiej Brytanii wskaźnik ten wynosi 9%.
Sieci odzieżowe nie chcą otwarcie przyznać, że odzież dla otyłych sprzedaje się coraz gorzej właśnie z powodu masowego stosowania przez klientów “odchudzaczy”. Same szacują jednak, że zażywa je już nawet co czwarty z nich. I mają tylko cichą nadzieję, że z czasem niektórym się to znudzi i popyt na duże rozmiary znowu wzrośnie.
Z drugiej strony dla sieci handlujących różnymi rozmiarami nie jest to jakiś dramatyczny problem. Ludzie i tak przecież muszą coś nosić, więc spadek popytu na “dużą odzież” powinien skutkować większą sprzedażą mniejszych rozmiarów. Problem mają główni ci, którzy wyspecjalizowali się tylko w produkcji i sprzedaży odzieży dla osób otyłych.


