
Dmitrij Miedwiediew. Fot: Jedna Rosja (er.ru)
Wiceszef Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział, że Rosja nie poprzestanie na „zwrocie swoich terytoriów” i jest gotowa „przesunąć granice zagrożeń tak daleko, jak to możliwe”.
„Rok, w którym nasze wojsko przywraca porządek, pokój i sprawiedliwość na naszej ziemi, chroni naszych ludzi i niszczy korzenie neonazizmu” – napisał na swoim kanale Telegram.
„Zwrócimy nasze terytoria” – zapowiada Miedwiediew.
A wtedy Zachód będzie zmuszony do negocjacji, pisze.
„Wtedy najprawdopodobniej rozpocznie się nie mniej trudny czas. Miesiące i lata wyczerpującej konfrontacji, napadów złości i chamstwa ze strony tych, którzy będą zarządzać resztką Ukrainy. Ich los jest nie do pozazdroszczenia”.
Miediediew pisze, że „wyznawcom Bandery nie powinno się pozwolić ponownie sprowokować konfliktu”.
„Dlatego tak ważne jest osiągnięcie wszystkich celów specjalnej operacji wojskowej (tak wojnę nazywa ruska propagandę – NN). Przesunąć granice zagrożeń dla naszego kraju jak najdalej, nawet jeśli są to granice Polski. Całkowicie zniszczyć neonazizm. Żeby później nie tracić czasu na łapanie niedobitków banderowców w małoruskich lasach. Aby świat doczekał się długo wyczekiwanego pokoju” – kończy swoje przemówienie Miedwiediew.
oprac. ba



