Spotkać takiego Terminatora na swojej drodze to pewne kłopoty.
Żołnierz z 22 Brygady Zmechanizowanej w ogóle nie zamierzał się tym chwalić, ale kazał mu o tym opowiedzieć jego najwyższy dowódca – szef Wojsk Lądowych gen. Aleksander Pawluk. Oto relacja chłopaka o pseudonimie “Szoker”.
“Mam pseudonim Szoker. W czasie jednego ze szturmów pod Kliszczijiwką w czasie bezpośredniego starcia z wrogiem zostałem ranny kulą w szyję. Ale strzelałem dalej. Pierwszego zabiłem z automatu. Patrzę w prawo i widzę jeszcze dwóch, a z tyłu ich dowódcę. Rzuciłem granat i zabiłem tych dwóch. Wziąłem nowy magazynek i wtedy dostałem drugą kulę, która przebiła hełm. Jednak znowu wyskoczyłem, strzelałem dalej i zabiłem tego dowódcę. Wtedy dostałem rykoszetem trzecią kulę w szyję i już nie mogłem walczyć” – sucho relacjonuje ukraiński żołnierz.
Ciężko ranny, doszedł już jednak do siebie i wrócił do służby. I znowu walczy. Współczujemy Rosjanom, którzy na niego trafią…

