
Fot: youtube.com/@utro
„Na Białorusi naprawiane są mosty na Litwę, które nie są wykorzystywane do działalności gospodarczej. I w zasadzie nie mogą być używane do niczego, z wyjątkiem ruchu konwojów wojskowych” – mówi opozycyjny białoruski „ministr obrony” Walerij Sachaszczyk na antenie „Zwykłego poranka”.
Przebywający na emigracji na Litwie białoruski oficer, odpowiedzialny w za obronę w Zjednoczonym Gabinecie Swietłany Tichanowskiej, wyjaśnia swoją alarmistyczną wypowiedź z 25 marca, że Rosja i Białoruś szykują plany użycia taktycznej broni nuklearnej i „blitzkrieg na Wilno”.
Sachaszczyk twierdzi, że jego słowa opierają się zarówno na faktach, jak i wnioskach analitycznych.
– Opierając się na faktach, które posiadam, w tej chwili Rosja prowadzi ćwiczenia w celu dezaktywacji terenu, opanowania obszarów skażenia, wyposażenia wojsk obrony radiacyjnej, chemicznej i biologicznej, które od kilkudziesięciu lat są w odwodzie. Przed rosyjskimi naukowcami postawiono zadanie opracowania skuteczniejszych środków odkażania i dekontaminacji terenu,
– mówi opozycyjny działacz i dodaje:
Z tego wnioskuję, że Rosjanie mają w planach użycie taktycznej broni jądrowej.
Sachaszczyk uważa, że broń jądrowa może zostać użyta przeciwko Ukrainie lub Litwie. Albo obu tym krajom, ale nie przeciwko Polsce. Jego zdaniem Rosjanie baliby się zaatakować Polskę, Litwa zaś, jak mówi, jest małym krajem, więc Putin prawdopodobnie liczy na to, że NATO nie wkroczy do akcji.
Zapytany, dlaczego Kreml miałby to zrobić, Sachaszczyk mówi:
– Nad błędami pracują też wojskowi, specjaliści wysokiego szczebla. Rosja wyciąga wnioski z tej wojny i po oszacowaniu strat dla Bachmutu czy Awdiejiwki doszła do wniosku, że zajmowanie kawałka terytorium, na którym kiedyś było miasto, a teraz to cmentarz, gdzie demontaż i rozbiórka zajmie wiele lat, a wszystko kosztem kilkudziesięciu tysięcy istnień ludzkich, jest trochę niecelowe. W dodatku zajmuje to średnio rok.
Zdaniem białoruskiego oficera, Rosja kalkuluje, że jeśli użyje głowic nuklearnych, będzie to szybkie i prawie bezstratne, i nie będzie potrzeby rozminowywania. A cywilnej ludności tak czy inaczej nie będzie;
W Mariince, Awdiejiwce, Bachmucie – kto nie wyjechał, zginął – zauważył Sachaszczyk.
Oficer mówi, że posiada spore ilości informacji, z których część to „twarde fakty”, a część to przeanalizowane informacje. Jako przykład podaje mosty na Białorusi na drogach w kierunku Litwy, które obecnie są są remontowane.
– W tym mosty, które nie są wykorzystywane do działalności gospodarczej. I w zasadzie nie mogą być używane do niczego, z wyjątkiem ruchu konwojów wojskowych.
Sachaszczyk mówi, że podnosi te kwestie głośno. Chce, żeby wiedziało o tym białoruski społeczeństwo i wojskowi. Podkreśla, że byłby bardzo szczęśliwy, gdyby się mylił.
Na uwagę, że Łukaszenka nazwał wypowiedzi Sachaszczyka „kompletnymi bzdurami”, odpowiedział, że nie jest pewien, czy Łukaszenka wie o wszystkim i czy panuje nad tym, co dzieje się pod jego nosem.
Ostatnio pojawiają się pytania dotyczące podmiotowości białoruskiego przywództwa – konstatuje Sachaszczyk.
ba za nashaniva.com


