
Fot: President.gov.by
Stara sowiecka metoda: Gdy planujesz na kogoś napaść krzycz, że to on chciał napaść na ciebie i musisz się bronić.
Białoruski Komitet Straży Granicznej alarmuje, że Ukraina koncentruje przy granicy w Obwodzie Żytomierskim ciężkie uzbrojenie i wojsko.
“Obserwujemy zwiększanie ukraińskiego zgrupowania, w tym sił operacji specjalnych i pododdziałów wywiadu wojskowego. Mają one na swoim wyposażeniu wyrzutnie HIMARS, Gepard, haubice M777, wozy i transportery bojowe Bradley, BMP i MTLB oraz inne środki rażenia” – głosi białoruski komunikat.
Reżim w Mińsku ostrzega, że “szykuje odpowiedź” na działania Ukrainy. Wyliczanka wszelkiego możliwego zachodniego uzbrojenia ma zapewne przekonać lud białoruski, jakie to groźne “czarne chmury” gromadzą się nad południową granicą “miłującej pokój Białorusi”.
Ukraiński wywiad jeżdżący BWP-ami i Bradleyami i strzelający HIMARS-ami i haubicami to, oczywiście, kompletna bzdura, gdyż nie jest to przecież wojsko liniowe. Ale nie takie absurdy łukaszenkowscy propagandyści wciskali już własnemu narodowi. Najwyraźniej uważają, że jest tak ciemny, że “kupi wszystko”.
Czytaj także: Kiedy atak z Białorusi? To oczywiste. “Taktyka tysiąca cięć”.
KAS



