
Zbombardowany Czernihów. Fot: twitter.com/InfoResist
Wbrew zapowiedziom delegacji rosyjskiej o wycofaniu sił z obwodów kijowskiego i czernihowskiego, rosyjskie wojska okupacyjne ostrzelały w nocy Czernihów i inne miasta w regionie. Władze Czernihowa oceniają, że nie widać ani zmniejszenia liczby wojsk rosyjskich w tym regionie, ani spadku ich aktywności.
W nocy Rosjanie dokonali masowych bombardowań domów i infrastruktury cywilnej w Czernihowie, a także uderzeń na pobliski Nieżyn.
“Wczoraj Rosjanie publicznie oświadczyli, że ograniczają ofensywę i aktywność na kierunkach czernihowskim i kijowskim. Czy w to wierzymy? Oczywiście, że nie. Jesteśmy gotowi na każdy rozwój wydarzeń. I spotkanie z wrogiem także w obwodzie czernihowskim, co też czynimy”, mówi szef obrony terytorialnej na obwod czernihowski Wiaczesław Czaus.
O “zmniejszonej aktywności” w obwodzie czernihowskim świadczyły uderzenia przeciwnika na Nieżyn, w tym ataki lotnicze, a przez całą noc ataki bombowe na Czernihów.
“Zniszczona została infrastruktura cywilna, biblioteki, centra handlowe i inne obiekty, bardzo wiele domów. Bo przez całą noc wróg nacierał na Czernihów”, powiedział.
The Times publikuje relację Ukrainki, która uciekła z dzieckiem z obwodu kijowskiego. Po wkroczeniu rosyjskich wojsk pijani rosyjscy żołnierze zastrzelili jej męża, a ją zgwałcili, przystawiając pistolet do skroni. Jej czteroletni syn ukrywał się w tym czasie w piwnicy, ale nie wytrzymał i zaczął krzyczeć z przerażenia. Gdy napastnicy odeszli, zabrała dziecko i uciekła (zwłoki męża zostały na ulicy). Nadal boi się powiedzieć dziecku, że ojciec nie żyje.
oprac. ba




Dodaj swój komentarz