
Zdjęcie: Oleg Jakowlew / RBC
Historia zatacza koło? Rosjanie znów czują to, co przed rozpadem ZSRR. Badania pokazują, że wiara Rosjan w przyszłość kraju spadła do poziomu z początku lat 90.
Przedłużająca się wojna, pogarszająca się sytuacja gospodarcza i codzienne ataki dronów, podpalające rafinerie i magazyny ropy naftowej od Moskwy po Ural, zachwiały wiarą Rosjan w świetlaną przyszłość.
W lipcu 2026 roku 66% obywateli uważało, że Rosję czekają „trudne czasy”, Według sondażu przeprowadzonego przez państwowy instytut badania opinii publicznej VTsIOM.
Od początku roku o jedną trzecią (+16 punktów procentowych) wzrosła liczba osób spodziewających się przyszłych trudności dla kraju. W rezultacie poziom pesymizmu i obaw o przyszłość w społeczeństwie osiągnął jeden z najwyższych poziomów w najnowszej historii kraju.
Według danych VTsIOM (plik .xls), mniej więcej taki sam odsetek (66-67%) spodziewał się „trudnych czasów” w 1991 roku, na kilka miesięcy przed rozpadem ZSRR, oraz w 1992 roku, kiedy rozpadł się Związek Radziecki, a ludzie stanęli w obliczu masowego ubóstwa i hiperinflacji na poziomie 2500%.
Nawet w połowie lat 90., pomimo kryzysu gospodarczego, ludzie mniej obawiali się przyszłości niż obecnie: wówczas, w różnych latach od 46% do 60% mówiło o nadchodzących „trudnych czasach”. Tylko raz w historii odsetek pesymistów wśród Rosjan był wyższy – 72% w kwietniu 2020 roku, kiedy wybuchła pandemia COVID-19, pierwsze lockdowny dotknęły gospodarkę, a szczepionka nie została jeszcze opracowana.
Dalekosiężne naloty Ukrainy, które wywołały kryzys paliwowy w Rosji i spaliły ponad 20 magazynów Wildberries, wyraźnie przemówiły i wpłynęły na psychikę Rosjan, zwłaszcza w dużych miastach, zauważa John Lowe, starszy pracownik naukowy w Centrum NEST. Coraz więcej osób pyta, czy ta wojna jest konieczna, podkreśla Lowe:
„W miarę jak w ciągu ostatnich dziewięciu, dwunastu miesięcy wzrosła liczba ataków, wiele osób zdało sobie sprawę, że to długa wojna, i że w najbliższej przyszłości nie będzie widać wyjścia z niej”.
Paradoks sytuacji polega na tym, że Władimir Putin doszedł do władzy ćwierć wieku temu, obiecując bezpieczeństwo, spokojne życie i morderstwa, a przecież to właśnie to bezpieczeństwo Putin całkowicie zniszczył – zauważa politolog Abbas Galiamow .
„W dzisiejszej Rosji nikt nie może czuć się bezpiecznie – ani generał zmierzający do restauracji, aby uczcić rocznicę; ani urlopowicz, który w końcu dociera na plażę w Gelendżyku; ani mieszkaniec obwodu moskiewskiego śpiący spokojnie w łóżku podczas nocnego ataku drona; ani pracownik magazynu Wildberries” – wyjaśnia Galliamov.
Tylko tak przeżyją. Exodus Rosjan przed jesienną branką (WIDEO)



