
Łuny pożarów z ukraińskich uderzeń w rosyjskie rafinerie i magazyny Wildberries “przyćmiły” nieco w ostatnim czasie powietrzne rajdy Ptaków Madziara na “Krym i okolice”. Co nie znaczy, że nic tam się nie dzieje. Dzieje się i to całkiem sporo, choć nie tak efektownie.
Ukraińska operacja “Wyłączenie Krymu” trwa w najlepsze, a drony każdego dnia systematycznie “kasują” tam kolejne rosyjskie podstacje energetyczne. W ciągu ostatnich dwóch dni zaliczyły 10 trafień w stacje 110, 220 i 330 kV w Teodozji, Eupatorii, Marianowce i aż trzy w Kerczu, trzy w obwodzie chersońskim i jedną w ługańskim.
Łącznie od początku lipca drony zaatakowały 164 cele energetyczne na południu – informuje dowódca ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych Robert “Madziar” Browdi. Podstacje są niszczone, Rosjanie próbują je naprawiać, a kiedy już to zrobią, drony uderzają ponownie.
Nieuchronnie prowadzi to do ciągłych przerw w dostawach prądu na Krymie, co w połączeniu z brakiem paliwa do generatorów powoduje chroniczny blackout i już dawno sparaliżowało całą produkcję przemysłową na okupowanym półwyspie, większość handlu i transportu.
“Spokojnie, kiedyś to odbudujemy. Tylko najpierw Moskwa musi upaść” – “uspokaja” Browdi i zamieszcza kolejne nagranie.
Tymczasem w środę ukraińskie drony podpaliły rosyjską rafinerię w Permie – zobacz: Płonie wielka rafineria na Uralu! (WIDEO).n




Dodaj swój komentarz