
collage: 24 Kanał/ screen
Ukraiński prezydent otwarcie poinformował, jaka jest obecnie sytuacja na froncie na północy Obwodu Charkowskiego.
Rosyjskie wojska na tym kierunku zdołały wedrzeć się w pozycje ukraińskie na głębokość 10 kilometrów. To największy wyłom, jaki udało się tam zrobić Rosjanom. Być może jest też kilka mniejszych, ale o tym ukraiński przywódca nie informuje.
Według niego, siłom ukraińskim “udało się ustabilizować sytuację i zatrzymać Rosjan tam, gdzie są obecnie, a część brygad wroga całkowicie stanęła w miejscu”. Zełenski zapewnił, że aby powstrzymać rosyjską ofensywę ukraińskie dowództwo ściągnęło tam własne “bardzo mocne brygady”. Wzmocniło też poszczególne odcinki wydzielonymi batalionami, “które dało się zabrać z rezerwy na innych kierunkach”.
Jednocześnie ukraiński prezydent zwołał na pilną naradę najwyższe dowództwo sił zbrojnych: głównodowodzącego Ołeksandra Syrskiego, dowódcę sił połączonych Jurija Sodola, gen. Michała Drapatego, szefa wojsk służby granicznej Siergija Daneko i kierownictwo pododdziałów Policji.
Według Zełenskiego, Rosjanie zdołali wedrzeć się przez granicę na tym odcinku z powodu zbyt małych zasobów ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Pozwoliło to wrogowi osiągnąć przewagę w powietrzu i zasypać pozycje ukraińskie bombami. Jednocześnie ukraińska artyleria miała za mało amunicji, by skutecznie odpowiedzieć na ogień artylerii rosyjskiej.
“Osiem miesięcy zwlekania przez zachodnich partnerów z nowymi dostawami przyniosło taki właśnie skutek. To jasne, że w tej sytuacji naszym żołnierzom nie było łatwo” – przyznał ukraiński prezydent.
Poinformował jednak, że do położonej w pewnej odległości od granicy “betonowej – głównej linii naszej obrony” Rosjanie w ogóle nie dotarli. “Granica państwa to pierwsza, ale nie główna linia naszej obrony, bo z powodu ostrzału i tak niewiele tam można było zbudować umocnień. Prowizoryczną pierwszą i drugą linię budowało wojsko, ale najmocniejszą trzecią linię – lokalne władze obwodu i dlatego jest ona najsolidniejsza” – zapewnił Zełenski.
Według niego, “jest oczywiste, że obecnie główny cel Rosjan to Wołczańsk”. Jednocześnie próbują oni stworzyć na tym kierunku “10-kilometrową strefę buforową wzdłuż granicy”. “Najważniejsze, że naszym wojskom udało się ustabilizować sytuację” – podkreślił.
MAB



