
Minister Obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow i szef NATO Jens Stoltenberg
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że nie widzi sensu udziału w szczycie NATO w Wilnie, jeśli Ukraina nie otrzyma konkretnych sygnałów, kiedy może przystąpić do Sojuszu.
W wywiadzie dla Wall Street Journal Zełenski powiedział, że rozumie, że Ukraina nie może przystąpić do NATO w czasie wojny, ale dla Kijowa fundamaentalnie ważne jest to, aby usłyszeć, że Ukraina będzie mogła przystąpić do bloku po wojnie.
„Niektóre kraje NATO tak bardzo boją się Rosji, że nie są gotowe na przyjęcie Ukrainy do bloku. Jeśli nas tam nie widzą i nie dadzą jakiegoś sygnału w Wilnie, to myślę, że Ukraina nie ma nic do roboty na tym szczycie” – powiedział.
„Rozumiemy, że nie będziemy w NATO ani w żadnym potężnym sojuszu bezpieczeństwa podczas tej wojny (dopóki ta wojna trwa – przyp. red.). Ale powiedz mi, ile istnień jest warte jedno zdanie na wileńskim szczycie: „Ukraina będzie w NATO po tej wojnie, kiedy będzie już bezpieczna”? — pytał retorycznie Zełenski.
Zapytany o swoje przeczucia co do Wilna, Zełenski powiedział, że nie wie, czy Kijów otrzyma sygnał, na który liczy.
ba/eurointegration.com.ua



