
Rosyjski Korpus Ochotniczy. fot armyinform.com.ua
Doradca Kancelarii Prezydenta Ukrainy Mychajło Podoliak twierdzi, że rosyjscy ochotnicy z Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (RDK) nie są już częścią Sił Zbrojnych Ukrainy, natomiast Ukraina po prostu udostępnia im swoje terytorium.
Podoliak stwierdził , że na początku wojny bojownicy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (RKO) rzeczywiście podpisali kontrakty z Międzynarodowym Legionem Ukrainy, ale kontrakty te wygasły. Od tego czasu Korpus uważany jest za niezależny podmiot.
Jak podkreśla, Ukraina nie jest przeciwna udostępnianiu im terytorium, jak również innym grupom narodowym walczącym z rosyjskim dyktatem.
Podoliak zapytany, skąd rosyjscy ochotnicy mają broń i sprzęt, odpowiedział, że część „zgromadzili” podczas służby w ramch SZU, część to trofea z terytorium Rosji.
Przewiduje, że ta broń, a także liczba osób w Rosyjskim Korpusie Ochotniczym, wzrośnie, być może nawet do pięciu tysięcy.
Podoliak zapewnia, że Ukraina pomoże im w walce z rosyjskimi władzami „w porozumieniu”.
Grozi, że jeśli Rosja nie opuści terytorium Ukrainy, w samej Rosji może rozpocząć się „chaos”, w którym znaczącą rolę odegrają żółnierze RDC.
ba za nashaniva.com
