Zachód zawsze wygrywa. Wygra również Ukrainę. No, może nie od razu i trzeba będzie trochę na to poczekać. Bo nawet jeśli Putinowi uda się przyłączyć do Rosji Krym, przegra Ukrainę. Będzie to coś na miarę kryzysu kubańskiego Chruszczowa – twierdzi Tomas Venclova.
„Wiem z własnego doświadczenia, że Zachód zawsze wygrywa, tyle że nie od razu. Wygrał II wojnę światową, wygrał III wojnę światową, czyli zimną wojnę z komunizmem. Wygra i teraz. Tyle że działa ostrożnie, pragmatycznie, rozumnie, bez niepotrzebnej histerii. Nie przechodzi nagle do naprawdę mocnych działań, ale jeżeli już się na nie zdecyduje, to nikt się Zachodowi nie oprze. No może z wyjątkiem Chin, ale w każdym razie nie Rosja” – mówi Venclova w rozmowie z Tmaszem Mincerem cytowanej przez instytut.obywatelski.pl.
Gdyby jednak przyłączenie Krymu do Rosji się powiodło, „byłoby ogromnym i niedopuszczalnym naruszeniem prawa międzynarodowego, nie może się to dobrze skończyć” – twierdzi Venclova i dodaje: „Przede wszystkim nie może się skończyć pomyślnie dla samego Putina. Jeżeli bowiem Putin wygra Krym, to wygra jedynie 5 procent Ukrainy. Zarazem straci poparcie 95 procent Ukraińców. Dla Putina będzie to coś na miarę kryzysu kubańskiego Chruszczowa. Przegrać Ukrainę to olbrzymia stawka. Dzięki temu szybciej niż oczekujemy może dojść do wielkiego przełomu również w samej Rosji. W dłuższej perspektywie zatem moja prognoza jest optymistyczna. Czekają nas za to trudne dni, tygodnie, a może nawet i lata” – prognozuje Venclova.
Tomas Venclova – litewski poeta, eseista, tłumacz. W czasach ZSRS dysydent i obrońca praw człowieka, od końca lat siedemdziesiątych na emigracji w USA. Emerytowany profesor katedry literatur wschodniosłowiańskich na Uniwersytecie Yale.
Kresy24.pl


