
Żołnierze północnokoreańscy. Fot. en.namu.wiki
Rosja prawdopodobnie będzie wykorzystywała północnokoreańskich żołnierzy na drugiej linii obrony w obwodach kurskim i biełgorodzkim, aby przerzucić własnych żołnierzy na front w Donbasie. Uważają tak ukraińscy żołnierze walczący w obwodach kurskim i charkowskim. Opowiedzieli o tym gazecie „The Washington Post”.
Według danych amerykańskiego wywiadu w obwodzie kurskim przebywa obecnie około 10 tys. żołnierzy armii KRLD. Uważa się, że Kreml chce ich wykorzystać do wzmocnienia wojsk rosyjskich, które próbują wyprzeć Siły Zbrojne Ukrainy z okolic Sudży.
Jurij Fedorenko, dowódca batalionu „Achilles”, który wchodzi w skład 82. oddzielnej brygady szturmowej w obwodzie charkowskim, powiedział, że dane wywiadowcze odnotowują obecność wojsk północnokoreańskich nie tylko w obwodzie kurskim, ale także w sąsiednim obwodzie białogrodzkim.
Według niego wojska północnokoreańskie zostaną wykorzystane do wzmocnienia rosyjskiej drugiej linii obrony w pobliżu Biełgorodu. Pozwoli to stacjonujące tam jednostki rosyjskie przerzucić do Donbasu.
36-letni Walentin Lewada, żołnierz z jednostki systemów bezzałogowych 82. Brygady, spodziewa się, że ukraińscy żołnierze wkrótce spotkają się z Koreańczykami w bezpośredniej walce.
„Możemy zetknąć się bezpośrednio, jeśli nastąpi szybki przełom. Myślę, że trudno będzie ich brać do nie” – powiedział.
Przypomnijmy, prezydent Wołodymyr Zełenski odnotował już, że wojska północnokoreańskie poniosły straty w obwodzie kurskim. Jednocześnie ukraiński przywódca skrytykował powolną reakcję Zachodu na przystąpienie Korei Północnej do wojny.
Opr. TB, washingtonpost.com


