
Fot: PrtSc/ONT.by
Białoruskie służby bezpieczeństwa pokazały czarno na białym, w jaki sposób korzystając z systemu monitoringu wideo inwigilują własne społeczeństwo. Materiał wyemitowany „ku przestrodze dla nieposłusznych” na propagandowym kanale TV, ma jeszcze bardziej sparaliżować i tak już zniewolone strachem społeczeństwo.
Nagrania z kamer pokazują, że ludzie, w tym podejrzani o przestępstwa polityczne są „na widelcu” służb.
Pracownicy Departamentu Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pokazali w materiale ONT, że jej ogólnokrajowy system monitoringu wideo jest w stanie zidentyfikować osobę na podstawie jednego zdjęcia i śledzić jej ruchy na terenie całego kraju.
Jak zauważa Nasza Niwa, informacje z kamer monitoringu w całym kraju są na bieżąco przesyłane do centrum monitoringu. Umożliwia to szybkie śledzenie ruchów osób inwigilowanych oraz analizę ich zachowań.
Aby zademonstrować działanie systemu, pracownicy Departamentu przesłali zdjęcie dziennikarza i natychmiast otrzymali nagrania z kamer w całym kraju, na których został on uchwycony dzień wcześniej. Wśród materiałów znalazły się nagrania z kamery wideo zamontowanej w szkole, w której mężczyzna odbierał dziecko, w supermarkecie na południu Mińska oraz w sklepie w innym mieście w kraju.
Ponadto w materiale pokazano nagrania z kamer w środkach transportu publicznego, które również są zintegrowane z systemem. Wszystko, co zostanie zarejestrowane na policyjnych kamerach wideo, jest nagrywane.
Białoruskie służby podkreślają, że system ma na celu „zwiększenie bezpieczeństwa”.
„Nasza Niwa” zauważa, że w wielu krajach korzystanie z monitoringu wideo jest regulowane przez surowe przepisy, które ograniczają wykorzystanie danych i gwarantują obywatelom prawo do prywatności.
Na Białorusi tego typu mechanizmy kontroli rozwijają się bez publicznej dyskusji, sprawiając, że mieszkańcy tego kraju stają się obiektem stałej inwigilacji.
ba za nashaniva.com



