
Władimir Putin (Fot. Sofya Sandurskaya / TASS)
Kiedy w Rosji pojawiają się duże problemy, na Kremlu od lat obowiązuje sprawdzona metoda: znaleźć winnego za granicą, ogłosić alarm i przekonać obywateli, że ojczyzna po raz kolejny stoi na krawędzi zagłady i potrzebna jest wielka mobilizacja. Tym razem scena została przygotowana w Dumie Państwowej.
Dyktator Kremla oświadczył, że ostatnie pięć lat było decydującym etapem w historii Rosji, „okresem bitwy”, który kraj przechodzi z godnością, cytuje jego słowa portal RBK.
„Minione pięć lat – a jest to okres waszej kadencji parlamentarnej – były dla naszego kraju trudne i niezwykle odpowiedzialne. To, bez żadnej przesady – jeden z decydujących etapów w historii ojczyzny, kiedy stawką jest los naszego narodu” – powiedział Władimir Putin, przemawiając w Dumie Państwowej na ostatnim przed wakacjami posiedzeniu.
Z mównicy popłynęły kolejne ostrzeżenia o zagrożeniach czyhających na Rosję. Zwrócił uwagę, że zachodnie sankcje wobec Rosji biją rekordy pod względem szkód wyrządzanych autorom tych ograniczeń:
„A to opiera się od razu na dwóch kryteriach: liczbie tak zwanych sankcji, ich bezużyteczności i szkodach, jakie te sankcje wyrządzają przede wszystkim samym autorom i inicjatorom, a także narodom niektórych europejskich i innych krajów” – powiedział Putin.
W rosyjskiej polityce alarm stał się już stanem permanentnym. Wrogowie są wszędzie: na Zachodzie, w Internecie, w kulturze, a czasem nawet w podręcznikach szkolnych. Gdy kończą się stare zagrożenia, szybko pojawiają się nowe. Najważniejsze, by obywatele nie mieli czasu zastanawiać się, dlaczego mimo nieustannego „przezwyciężania” sytuacja gospodarcza wciąż pozostawia wiele do życzenia.
Ale według Putina, Rosja jest w stanie odeprzeć wszelkie wrogie działania: „Jesteśmy gotowi bronić kraju i wspólnie ze społeczeństwem jesteśmy w stanie zdecydowanie przeciwstawić się wszelkim wrogim działaniom” – grzmiał.
Dodał, że podczas ceremonii wręczenia odznaczeń, jeden z żołnierzy powiedział mu, że na polu bitwy trzeba działać odważniej.
„Powstaje pytanie: czy powinniśmy być jeszcze odważniejsi? I tu, podobnie jak w gospodarce, istnieją ryzyka, których ceną są dla nas straty na polu bitwy. Również tutaj będziemy działać ostrożnie, ale wytrwale i konsekwentnie, realizując nasze cele” – podsumował prezydent.
Putin zauważył, że wszyscy obywatele Rosji rozumieją, iż kraj przechodzi obecnie przez trudny „okres walki”.
„Wszyscy jesteśmy głęboko zaangażowani, zanurzeni w tkance bieżących wydarzeń. Każdy w swoim obszarze, ale ogólnie rzecz biorąc, wszyscy rozumiemy, co dzieje się zarówno w kraju, jak i na świecie. Rozumiemy sytuację, w jakiej znajduje się Rosja, etap historyczny, przez który przechodzi, i przechodzimy przez to z godnością” – podkreślił.
Patrząc z boku, można odnieść wrażenie, że Kreml funkcjonuje jak producent serialu, który boi się utraty widowni. Każdy sezon potrzebuje nowego „egzystencjalnego zagrożenia”, nowych dramatycznych deklaracji i kolejnego alarmu. Problem w tym, że gdy alarm trwa bez przerwy, z czasem przestaje robić na kimkolwiek wrażenie.



Dodaj swój komentarz