
Fot: Ministerstwo obrony Białorusi
Zastępca Departamentu Nieproliferacji i Kontroli Zbrojeń Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej Konstantin Worantow powiedział na posiedzeniu Pierwszego Komitetu ds. Rozbrojenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że wycofanie rosyjskiej broni nuklearnej z Białorusi jest obecnie niemożliwe bez działań Stanów Zjednoczonych i NATO, pisze TASS.
„Podnoszenie kwestii przeglądu decyzji wspólnie podjętych przez Rosję i Białoruś w dziedzinie nuklearnej jest całkowicie nierealne, bez porzucenia przez USA i NATO szkodliwego kursu celowego podważania naszego bezpieczeństwa i bez całkowitego wycofania amerykańskiej broni nuklearnej z Europy i likwidacji odpowiedniej infrastruktury” – powiedział Woroncow.
Woroncow zauważył także, że rozmieszczenia rosyjskiej broni nuklearnej na Białorusi nie można postrzegać jak naruszenie statusu tego kraju wolnego od broni nuklearnej. „Uważamy za wystarczające przypomnienie, że Memorandum budapeszteńskie było elementem procesu zapewniającego pomyślne przystąpienie Białorusi do Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej jako państwa niejądrowego” – dodał. – Bez wątpienia ten kraj pozostaje taki do dziś. Federacja Rosyjska zapewnia pełną kontrolę nad bronią nuklearną.
Przypomnijmy, w czerwcu 2023 roku Władimir Putin powiedział, że Rosja dostarczyła na Białoruś pierwszą taktyczną broń nuklearną. Ale według nieoficjalnych wiadomości białoruskiej opozycji do kraju przywieziono nie tylko głowice taktyczne, lecz także o wiele groźniejszą broń strategiczną. Onet cytuje Sierhieja Bulbę z organizacji „Biały Legion”, który na antenie Espreso.tv mówił o pociskach balistycznych Topol-M o zasięgu 12 tys. km.
„Rosja ma pomysł na wojnę z NATO. Mogą wystrzelić rakietę z terytorium Białorusi, aby odpowiedź nie trafiła na terytorium Rosji. To jest podłość Putina. Nie zdziwię się, jeśli zdecyduje się uderzyć bez poinformowania o tym Łukaszenki”.
oprac. ba


