Fundacja Wolność i Demokracja znów celem ataku opozycji i liberalnych mediów
Z publikacjami w mediach sprzyjających opozycji, pojawiającymi się w przestrzeni publicznej w ostatnich dniachi zbiegła się kontrola poselska, na którą do biura WiD w Warszawie przyszły 4 sierpnia posłanki Krystyna Szumilas i Katarzyna Lubnauer.
Panie posłanki zorganizowały pod biurem fundacji briefing dla mediów, w którym sugerowały, że WiD zachowuje się tak, jakby była kompletnie poza prawem.
– Przyjęliśmy obie panie ponieważ zawsze dbamy o naszą transparentność. Jednak w związku z pismem, które otrzymaliśmy od pań posłanek informujemy, że nasza Fundacja nie jest adresatem zawartych w nim pytań – poinformował Zarząd fundacji na Facebooku.
Opozycja i media sprzyjające opozycji w tonie alarmistycznym grzmią od miesięcy, że “fundacja Dworczyka” otrzymuje z budżetu państwa dotacje, z wyraźną sugestią, że niezgodnie z prawem.
Wolność i Demokracja działa od 2006 roku, jej założycielem jest Michał Dworczyk. To wówczas młody działacz PiS, po fali represji reżimu Łukaszenki jaka spadła na Polaków z Białorusi założył organizację, by systemowo pomagać represjonowanym Polakom, ale również Białorusinom.
Warto podkreślić, że gdy w 2015 roku rządy w Polsce objęła partia Jarosława Kaczyńskiego, fundacja Wolność i Demokracja dziewiąty rok z powodzeniem działała na Wschodzie, realizując zadania statutowe. W jej Radzie programowej zasiadali działacze i politycy z różnych stron “politycznej barykady”. Tak więc Fundacja była wspierana niezależnie od rządzącej opcji. Na wiele lat przed wyborami 2015, fundacja podjęła się karkołomnego zadania koordynowania projektów oświatowych na Ukrainie i Białorusi. I udało się.
Jej działalność tak bardzo “docenił” reżim Łukaszenki, że kierownictwo i realizatorzy projektów dostali zakaz wjazdu na Białoruś.
Oto oświadczenie Fundacji Wolność i Demokracja opublikowane 4 sierpnia 2023




