
Fot. ilustracyjna: media społecznościowe
Podstępnie pomógł zniszczyć cały rosyjski pododdział.
Ukraińscy operatorzy dronów z 32 Brygady bezskutecznie usiłowali wytropić z powietrza kryjówkę rosyjskiej grupy bojowej w jednej ze zniszczonych miejscowości. Wiedzieli, że wróg siedzi gdzieś w piwnicy, ale nie mogli jej zlokalizować.
Zupełnie niespodziewanie z pomocą przyszedł im wałęsający się tam bezpański pies. Wiadomo, zwierzę jak to zwierzę, ciągnie go do ludzi. Bez problemu znalazł właz do schronu i kręcił się przy nim uparcie, mimo że – jak mówią ukraińscy operatorzy – kacapy usiłowały go przepędzić. W końcu sobie poszedł, ale swoją robotę wykonał doskonale.
“To dość niezwykła operacja specjalna. Ten psiak pomógł naszym aero-bomberom wykryć schron rosyjskich okupantów, dzięki czemu wlecieliśmy tam dronem-kamikaze z ładunkiem termobarycznym i ich przysmażyliśmy. Pies żyje, wszystko z nim w porządku. Z Rosjanami też wszystko w porządku. Martwi” – napisali ukraińscy żołnierze w komentarzu.
Za dzielną postawę pies dostał imię Szarik-Dywersant i został przyjęty do oddziału, gdzie przynajmniej zawsze może liczyć na jakąś michę i towarzystwo. Można powiedzieć, że to prawdziwy pies na ruskich…

