
Miedwiediew odczytał dyrektorom zakładów zbrojeniowych zebranym w Moskwie telegram Józefa Stalina z 1941 r. o obowiązkach wobec ojczyzny. Fot: printscreenhttps://t.me/medvedev_telegram/290
Były prezydent Rosji, obecnie tylko wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew odczytał dyrektorom zakładów zbrojeniowych zebranym w Moskwie telegram Józefa Stalina z 1941 r. o obowiązkach wobec ojczyzny.
Miedwiediew wykonał paralelę mówiąc, że telegram generalissimusa należy odbierać w kontekście tego, jak oceniano „taką pracę” (zbrojeniówki) w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (II wojny światowej, w której brał udział Związek Radziecki). Oświadczył, zupełnie serio, że za pomocą takich telegramów zamierza „dopingować ” dyrektorów rosyjskich fabryk zbrojeniowych.
I z namaszczeniem odczytał telegram Józefa Stalina z 17 września 1941 r. Zwróćcie Państwo uwagę, z jakim skupieniem sluchano Miedwiediewa, kiedy to robił;
„Proszę o rzetelną i terminową realizację zamówień na dostawę kadłubów czołgów w Czelabińskiej Fabryce Traktorów. Teraz proszę i mam nadzieję, że spełnicie swój obowiązek wobec Ojczyzny. Za kilka dni, jeśli okaże się, że naruszacie swój obowiązek wobec ojczyzny, zacznę was karać jak przestępców, którzy zlekceważyli honor i interesy ojczyzny. Nie można tolerować tego, że nasze wojska będą cierpieć na froncie z powodu braku czołgów, podczas gdy wy, na dalekich tyłach, będziecie się lenić i próżnować”- głosi telegram.
Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że to co przeczytał, to dowód na to, że produkcja nie bywa doskonała, ale jak zauważył, obowiązki przedsiębiorstw przemysłu obronnego w kontekście tzw. specjalnej operacji wojskowej (wojny na Ukrainie) powinny składać się raczej z zadań „dziesięciodniowych”, niż rocznych. Ponadto podkreślił, że konieczne jest dokończenie wszystkich zadań, które nie zostały zrealizowane w ubiegłym roku.
I wreszcie na koniec;
„Koledzy, chcę, żebyście mnie zrozumieli. I zapamiętajcie słowa generalissimusa. Jak rozumiecie, wyniki takich apeli były imponujące. A jeśli ich nie było, to sami rozumiecie, co się działo” – podsumował Dmitrij Miedwiediew.
oprac. ba za kommersant.ru



