
Oleg Deripaska (zdjęcie: Andrey Lyubimov / RBC)
Rosja nie będzie w stanie wyjść z kryzysu, jeśli nadal będzie budować gospodarkę „w oparciu o ideologię”, alarmuje rosyjski biznesmen Oleg Deripaska na spotkaniu Klubu Stołypińskiego.
Miliarder mówi wprost, jeśli sytuacja ma się zmieniać na lepsze, potrzebny jest inny model – z przewidywalną polityką, gwarancjami dla inwestorów i zaufaniem między państwem a biznesem. Nazwał to „gospodarką podaży”.
Zgodnie z tą koncepcją kluczem do wzrostu gospodarczego jest stymulowanie podaży, a nie zagregowanego popytu. Podstawowe zasady właściwej polityki makroekonomicznej to obniżenie podatków nakładanych na produkcję, ograniczenie regulacji państwowych, stymulowanie nakładów inwestycyjnych oraz inwestycji w kapitał ludzki i technologię.
Deripaska zauważył, że rosyjskie zasoby się wyczerpują, więc jego opcja jest „jedynym wyjściem”.
„Budowanie otoczenia gospodarczego, prawnego i instytucjonalnego „w oparciu o koncepcje” to droga donikąd. Ważnym elementem „gospodarki podażowej” jest danie przedsiębiorcom innych możliwości. <…> Po co nam nowy kryzys? Zasoby państwa wyczerpują się. Były sukcesy, ale są one tymczasowe” – powiedział biznesmen.
Jako przykład problemów z gwarancjami, których państwo nie udzieliło, podał sytuację z zablokowaniem aktywów rosyjskich inwestorów z powodu sankcji. W listopadzie 2022 r. bank centralny oszacował je na 5,7 bln rubli (600 mld dol. według aktualnego kursu).
„Jeśli nie stworzymy warunków dla przedsiębiorców, to jest dla nich stracona dekada. Ponadto stawki są ograniczone. Ludzie inwestowaliby, gdyby były gwarancje” – podkreślił Deripaska.
Uważany za jednego z najbogatszych ludzi na świecie Rosjanin zaapelował do Banku Centralnego o obniżenie głównej stopy procentowej do 4 proc., aby wesprzeć biznes i zapewnić tani kredyt dla gospodarki. „Aby skutecznie walczyć, potrzebujemy inwestycji, aby zwiększyć popyt, musimy zwiększyć budownictwo, kredyty hipoteczne, stopa powinna być na poziomie 4% od dawna” – powiedział miliarder.
W marcu Deripaska mówił, że budowany przez Kreml od dwóch dekad model państwowego kapitalizmu upada, a środki na finansowanie gospodarki są bliskie wyczerpania. Według biznesmena, który od 2018 roku znajduje się na amerykańskiej liście sankcyjnej i którego władze amerykańskie uważają za jednego z najbliższych prezydentowi Władimirowi Putinowi oligarchów, sytuacja jest „bardzo trudna” i taka pozostanie co najmniej do 2025 roku.
Deripaska uważa, że plany przeniesienia gospodarki na tory państwowego planowania i państwowej kontroli są skazane na niepowodzenie, podobnie jak próba życia w izolacji od świata. „W przyszłym roku nie będzie pieniędzy” – ostrzegł. „Będziemy potrzebować zagranicznych inwestorów”.
Portal rbc.ru przypomina, że na tle deficytu budżetowego, narastającego w wyniku wojny na Ukrainie, władze chcą zebrać od wielkiego biznesu 300 mld rubli w formie jednorazowej wpłaty.
ba/rbc.ru



