
Rakieta przeciwpancerna Spike Fot: Bundeswehr/Mario Bähr
Pod koniec października na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” ukazał się felieton byłego ambasadora Niemiec w Polsce Arndta Freytaga von Loringhovena, w którym oprócz oceny powyborczego krajobrazu sceny politycznej, wyraził pogląd, że „w dłuższej perspektywie w interesie Warszawy i Berlina jest trwałe rozmieszczenie wojsk niemieckich do Polski”.
Niemiecki dyplomata powtarza w artykule tezy o wstrzymaniu przez zwycięski obóz prounijnej, centrolewicowej opozycji, „demontażu demokracji” w Polsce.
Uważa też, że umożliwia to Polsce „proaktywność w Unii Europejskiej” i powrót do „konstruktywnego partnerstwa z Niemcami”.
Arndt Freytag von Loringhoven uważa też, że we wspólnym interesie Niemiec i Polski leży odrzucenie opcji, według której warunkiem bezwzględnym przystąpienia Ukrainy do NATO byłoby zawarcie przez władze ukraińskie trwałego pokoju z Rosją.
„Berlin i Warszawa powinny wspólnie zbadać, czy – jeśli Kijów sobie tego życzy – częściowe członkostwo w NATO mogłoby być opcją przejściową, jak miało to miejsce w przypadku obu części Niemiec przed 1989 rokiem” – uważa dyplomata.
Były ambasador Niemiec w Warszawie opowiedział się też za głęboką integracją polskich sił zbrojnych z niemieckimi oraz za stałym rozmieszczeniem w Polsce oddziałów Bundeswehry.
„W interesie obu stron leży potrzeba ściślejszej integracji Bundeswehry z Siłami Zbrojnymi RP, a w dłuższej perspektywie także trwałe przemieszczenie wojsk niemieckich do Polski” – twierdzi dyplomata.
ba za Tysol.pl / tvp.info

