
Fot. U.S. Embassy Jerusalem (Wikipedia), CC BY 2.0
Długoterminowe gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy będą przedmiotem rozmów dopiero po podpisaniu porozumienia pokojowego – donosi Politico. Mimo że administracja Donalda Trumpa publicznie zapewnia, iż gwarancje te stanowią integralną część umowy, to jednak za kulisami przekaz jest zupełnie inny.
Według informacji kilku europejskich dyplomatów, sekretarz stanu Marco Rubio poinformował sojuszników z Europy, że Waszyngton chce najpierw wynegocjować rozejm, a dopiero później zająć się kwestią zabezpieczenia Kijowa.
Jak czytamy, Rubio podczas wtorkowej rozmowy telefonicznej z przedstawicielami europejskich państw podkreślił, że prezydent Trump planuje negocjować środki długoterminowe mające zapewnić Ukrainie poczucie bezpieczeństwa, ale stanie się to na późniejszym etapie. Gwarancje bezpieczeństwa od zawsze były kluczowym żądaniem Kijowa w kontekście jakiegokolwiek porozumienia z Rosją.
Europejscy urzędnicy przyznają jednak, że mają problem ze zrozumieniem zmieniających się sygnałów płynących z Waszyngtonu, zwłaszcza że przekazy różnych amerykańskich oficjeli zdają się sobie wzajemnie przeczyć.
Amerykańscy urzędnicy twierdzą, że pozostało zaledwie kilka punktów spornych, jednak pojawił się doniesienia z Ukrainy, że Kijów odrzucił trzy główne kwestie dotyczące oddania nieokupowanej części Donbasu, ograniczenia armii i rezygnacji z aspiracji do NATO. Waszyngton początkowo naciskał, aby Ukraina zaakceptowała warunki do 27 listopada, jednak Trump później zasugerował pewną elastyczność w kwestii terminu.
swi/kyivpost.com



