
Margarita Simonjan. Fot: printscreen/t.me
Do rosyjskich mediów wyciekło nagranie tajnej rozmowy pomiędzy czterema wysokimi rangą niemieckimi oficerami (rzekomo). Od piątkowego popołudnia czołowi propagandyści na usługach Kremla nie mówią o niczym innym, jak o zagrożeniu ze strony Niemiec.
Nagranie rozmowy, ma pochodzić z 19 lutego i jak pisze portal dziennika Bild, wiele wskazuje na to, że nagranie jest prawdziwe – nawet jeśli Bundeswehra nie potwierdziła jeszcze oficjalnie jego autentyczności.
Według Bilda, na nagraniu można usłyszeć czterech oficerów Bundeswehry omawiających możliwości pocisku manewrującego Taurus. Mieli przygotować rekomendacje dla rządu federalnego. Rozmawiają o ryzykach związanych z dostawą rakiet na Ukrainę.
Dziennik pisze, że funkcjonariusze ci dywagują, że dostawa tej broni niekoniecznie wiązałaby się z wysłaniem niemieckich żołnierzy na Ukrainę. Dyskutują także, w jaki sposób Siły Zbrojne Ukrainy mogłyby wykorzystać te rakiety bez udziału Bundeswehry. Wspominają o różnych celach, które Ukraińcy mogliby zaatakować Taurusem, w tym o moście kerczeńskim.
Dla rosyjskiej propagandy to woda na młyn. Redaktor naczelna „Russia Today” Margarita Simonjan zarzuciła Internet stenogramem z rozmowy ofierów, dodając swój komentarz. Tuba propagandowa władzy w Moskwie twierdzi, że funkcjonariusze ci planują atak na most krymski, zaś rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa zażądała wyjaśnień od Berlina.
Według Bilda jeden z funkcjonariuszy biorących udział w rozmowie przebywał w hotelu w Singapurze. Dziennik wymienia kilka możliwości podsłuchania rozmowy: w jego pokoju był podsłuch, włamano się do jego telefonu lub łączył się przez niezabezpieczoną sieć Wi-Fi.
Rzecznik niemieckiego Ministerstwa Obrony powiedział Bild, że sprawę wyjaśnia. W piątek Bundeswehra próbowała ograniczyć szkody: konta w serwisie społecznościowym X, które rozpowszechniały nagranie, zostały w Niemczech zablokowane.
ba za bild.de



