
Wybuch bomby atomowej Fot: commons.wikimedia.org. Autor: Radi1981
Niemiecki politolog Herfried Münkler wzywa Europę do przygotowania się na odwrót Amerykanów z polityki europejskiej. Jego zdaniem Europa powinna zbudować własny potencjał nuklearny, a jednym z dysponentów atomu powinna zostać Polska.
W wywiadzie dla „Die Welt” Münkler wyraził przekonanie, że Europa powinna przygotować się na wycofanie Stanów Zjednoczonych.
Nagrodzony 2 stycznia za książkę polityczną roku 2023 Herfried Münkler wskazał, że jeżeli Amerykanie odwrócą się od Europy, a jest to bardzo prawdopodobne, to straci ona „atomowy składnik systemu odstraszania”.
Na kontynencie pozostanie co prawda brytyjska i francuska broń atomowa, ale Polacy i Bałtowie z ich historycznymi doświadczeniami wątpią w to, że w przypadku nuklearnego szantażu ze strony Rosji będą mogli się oprzeć na brytyjskich czy francuskich gwarancjach,
– zauważył Münkler w wywiadzie dla niedzielnego wydania „Die Welt”.
W jego opinii, wiele przemawia za tym, aby uczynić zdecydowany krok i zbudować europejski nuklearny potencjał odstraszania..
Kraje Trójkąta Weimarskiego (Francja, Niemcy i Polska) oraz dwa kraje z Europy Południowej (Hiszpania i Włochy) powinny posiadać broń atomową pod wspólnym dowództwem,
– uważa i dodaje, że „walizka z czerwonym guzikiem powinna cyrkulować między wymienionymi państwami”.
W jego ocenie „europejska bomba atomowa byłaby decydującym krokiem w kierunku strategicznej autonomii Europy i własnego potencjału odstraszania”. Marzenia o świecie bez broni atomowej politolog uważa za mrzonkę. Jego zdaniem trend biegnie dokładnie w przeciwnym kierunku.
Jak wskazuje Deutche Welle, temat nuklearnego uzbrojenia Europy w przypadku wycofania się Ameryki pojawia się ostatnio coraz częściej na łamach niemieckiej prasy. Poruszył go zmarły 27 grudnia były przewodniczący Bundestagu, polityk CDU Wolfgang Schaeuble w ostatnim wywiadzie. Apelował o zacieśnienie współpracy wojskowej między Polską, Niemcami i Francją.
Polska ma zdecydowanie najsilniejszą konwencjonalną armię. Paryż dysponuje bronią jądrową, a Berlin powinien wzmocnić swoją Bundeswehrę. Niemcy, jako ciągle jeszcze pod względem gospodarczym i finansowym najsilniejszy naród w Europie, powinny mieć ponad proporcjonalny udział w finansowaniu Force de frappe, aby Francja mogła rozciągnąć swój nuklearny parasol nad Europą – tłumaczył Schaeuble.
ba za Deutsche Welle



