
Fot: printscreen/ t.me/concordgroup_official
W sieci pojawił się film z przemówienia szefa Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna do swoich podkomendnych, nakręcony prawdopodobnie w obozie pod Osipowiczami na Białorusi, gdzie stacjonują „wagnerowcy”.
Materiał został opublikowany po południu 19 lipca w kanałach Telegram związanych z prywatną firmą wojskową „Wagner”. Dzień wcześniej na Białoruś przyleciał jeden z samolotów Prigożyna.
Na filmie, nakręconym wieczorem na dużym placu, przemawia mężczyzna o głosie i sylwetce charakterystycznej dla Jewgienija Prigożyna.
Wita żołnierzy i gratuluje im „przybycia na białoruską ziemię”.
Jak powiedział, „walczyliśmy z godnością, zrobiliśmy wiele dla Rosji”.
„Teraz to, co dzieje się na froncie, to hańba, w której nie musimy uczestniczyć. Poczekajmy na moment, kiedy będziemy mogli w pełni wyrazić siebie. Zdecydowano, że zostaniemy na Białorusi przez jakiś czas” – mówi na filmie Prigożyn.
Ostrzega swoich żołnierzy, żeby zachowywali się właściwie wobec Białorusinów, bo Ci przyjęli ich jak braci. Obiecuje, że uczyni z białoruskiej armii drugą na świecie i w razie potrzeby „stanie w jej obronie”.
„Białorusini nas nie tylko jak bohaterów, ale także jako braci. Mówią, że miejscowe dziewczyny w sklepach szepczą, że przyjechali wagnerowcy. Ale uważajcie, żeby żadnej z nich nie urazić” – ostrzegł mówca.
Białoruskie media niezależne podają, że w pobliżu granicy białorusko – ukraińskiej w obwodzie homelskim doszło do starcia między białoruskimi strażnikami granicznymi a terrorystami Prigożyna.
W trakcie tych działań doszło do starcia najemników ze strażą graniczną Republiki Białoruś, ta ostatnia wycofała się i nie „utrudniała pracy wagnerowcom” – poinformowało
Centrum Narodowego Oporu.
ba

