No, jak myślicie, kogo?
Pracowników największego białoruskiego Belarusbanku w Obwodzie Mohylewskim ubrano w firmowe mundury i kazano publicznie defilować krokiem marszowym, śpiewając pieśń na cześć Aleksandra Łukaszenki, oczywiście. Zresztą tak prymitywną, że aż nam się jej nie chce tłumaczyć.
Za nimi defilowali pracownicy innych instytucji, również wyśpiewując jakieś sowieckie brednie. To się nazywa “frontem do klienta”!
I co wy na to, pracownicy Bank of America, JPMorgan, Deustche Bank, BNP Paribas, czy chociażby naszego Pekao? Pewnie też byście tak chcieli pomaszerować w mundurkach, śpiewając pieśni na cześć waszych prezydentów? Niestety, nie każdy kraj ma takiego wspaniałego i mądrego przywódcę, jak Kraina Uśmiechu na wschód od Bugu…
Chciałoby się zawołać: Ludzie! Macie przecież jakieś rodziny, dzieci, znajomych, niektórzy z was skończyli pewnie jakieś studia. Czy naprawdę nie wstyd wam robić z siebie takich kretynów za te głodowe pensje? Łukaszenka umrze, albo go powieszą, a z was do końca życia będą sobie wasi rodacy robić polewkę. Bo żadne wideo nie ginie.
KAS



