Mimo deklaracji Władimira Putina i prezydenta Syrii Baszara al-Asada, że wojna w Syrii się kończy, ostatnie dni pokazują raczej, że wchodzi w inną fazę.
Co najmniej 9 tureckich żołnierzy zginęło, a kilkunastu zostało rannych w czasie walk z Kurdami zajmującymi północną i wschodnią część Syrii. Zestrzelony został też turecki śmigłowiec wojskowy. Tureckie wojska wkroczyły tam 20 stycznia. Operacja “Gałązka oliwna” ma na celu wyparcie YPG oraz osób związanych z Partią Unii Demokratycznej (PYD) z pogranicza turecko-syryjskiego. Turcja twierdzi, ze “zneutralizowałą” (zatrzymała bądź zabiła) już ponad 1000 “terrorystów”. Turcy uważają YPG i PYD za przedłużenie zdelegalizowanej w Turcji marksistowsko-nacjonalistycznej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), uznawanej za formację terrorystyczną również przez UE i USA. Ale już jednostki YPG są traktowane jako sojusznicy przez USA i kraje UE. Kurdowie brali udział w wyzwalaniu północnej Syrii spod władzy “państwa islamskiegio”, uczestniczyli też w zdobyciu nieformalnej stolicy skrajnych islamistów, Ar-Rakki. Kurdów syryjskich po cichu wspiera też Rosja, na pewno utrzymywane są kontakty z ich przywódcami i Kurdowie bywają na rozmowach w Moskwie, a pod koniec stycznia apelowali do Rosji o wpłynięcie na Turcję, by wstrzymała operację.
Z drugiej strony, Kurdowie atakowani są też przez siły reżimu al-Asada wspierane przez Rosję. Walki “asadowców” z Kurdami i sprzymierzonymi z nimi niektórymi syryjskimi ugrupowaniami zbrojnymi (tzw. Syryjskie Siły Demokratyczne) trwają o pola naftowe w okolicy miasta Chuszam. Kurdowie wspierani są z powietrza przez amerykańskie lotnictwo oraz amerykańskich komandosów na ziemi. W piątek Pentagon poinformował, że w środę i czwartek w tym regonie amerykańskie lotnictwo zniszczyło pozycje sił reżimu al-Asada. Wiele wskazuje na to, że w nalocie zginęło 100 Rosjan, tak przynajmniej informują niektóre media rosyjskie. W Syrii, poza regularnymi rosyjskimi wojskami działają także oddziały „prywatnej firmy wojskowej Wagnera”. Formalnie są one częścią „ochotniczych„ struktur. Wiadomo jednak, że trenują oni na poligonach Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Byli także zaobserwowani podczas z Ukraińcami w Donbasie. Rosja się do nich oficjalnie nie przyznaje. O domniemanej masakrze rosyjskich najemników w Syrii czytaj tutaj.
Ale to nie wszystko. Izraelska armia poinformowała, że zestrzeliła irańskiego drona wystrzelonego z Syrii, a także w odpowiedzi na atak uderzyła w sobotę w irańskie cele w tym kraju (wyjaśnienie: reżim i klan Asada wywodzi się grupy religijnej alawitów, bliskich szyickim Irańczykom i jest wspierany przez irańskie wojsko i szyickich bojowników i terrorystów z organizacji Hezbollah) . Następnie podano, że “izraelskie Siły Obronne uderzyły w irańskie systemy kontroli w Syrii, które (wcześniej) wysłały UAV w izraelską przestrzeń powietrzną, po czym nastąpił zmasowany syryjski ostrzał przeciwlotniczy. Jeden myśliwiec F-16 rozbił się w Izraelu, ale pilot jest bezpieczny”. Tak napisał na Twitterze rzecznik izraelskiej armii podpułkownik Jonathan Conricus.
Oprac. MaH, rp.pl, belsat.eu, polskieradio.pl, polskatimes.pl
fot. Matthew Brunch, Wikimedia Commons, CC
